Wczoraj wieczorem spod dziecięcej kołdry - bez związku z CZYMKOLWIEK, co padło wcześniej - wymyka się kolejna życiowa prawda:
- Tato, zbieranie grzybów to marnotrawstwo.
Jeden zero dla Małego Be.
Człowiek nie jest w stanie ot tak ominąć owego frapującego zagadnienia. Myśli wściekle krążą więc wokół grzybowego marnotrawstwa.
Z ojcowskich ust wymyka się zatem nieuchronne pytanie:
- Dlaczego, synku, zbieranie grzybów to marnotrawstwo?
Be zadowolone. Wie doskonale, że takie pytanie paść musiało.
Profesorsko-uroczystym tonem odpowiada spragnionemu wiedzy ojcu:
- Jeśli ludzie chodzą po lesie i zrywają te wszystkie grzyby, a potem je ZJADAJĄ, to po prostu nic nie zostaje!
I to jest prawdziwe MARNOTRAWSTWO!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz