26 sty 2011

Be absolutne

Tytułowe siedzi z tą samą ciocią przy stoliku i rysuje. Ciocia wypełnia jakieś papiery - pełna symbioza.
Małe Be wpada na pomysł pośpiewania sobie przy pracy.

Jako, że piosenki zaczęły podpadać pod pesel cioci („Ogórek”, „Puszek Okruszek”, „Bursztynek”), ciocia śmiało podłącza wokal.

Duet nie trwa niestety zbyt długo.
Małe Be, przyglądając się bacznie starej (bo w wieku matki) ciotce, przerywa śpiewanie. Ciocia jednak dzielnie dociąga do końca zwrotki, po czym pyta:

- Czemu już nie śpiewasz?

Be, z pełną powagą, słuchem absolutnym i przekonaniem, lecz żeby wprost nie rzec, że ciotka fałszuje:

- Bo wiesz, ty jakoś tak inaczej śpiewasz.
Może jednak będę śpiewał sam, co?

Brak komentarzy: