- Wiesz, mamo - Be od dziesięciu minut puentuje dzień spod kołdry - dzisiaj na basenie było tak fajnie! Zdążyliśmy pozjeżdżać na wszystkich zjeżdżalniach. I były na miejscu nawet takie lody z małych kulek i ja chciałem wziąć sobie o smaku gumy balonowej, a tata widział te lody ostatnim razem i nawet zabrał 5 zł, bo je się kupuje już na basenie, jak się jest w gatkach.
- I ile kosztują takie lody? - przedzieram się przez słowotok.
- Mała porcja 6 zł, duża 12. No i tatuś uderzył się w głowę, powiedział "o cholera!" i pobiegł do szatni po złotowkę. Było super!
28 sty 2013
26 sty 2013
Wierszyk o grzecznym chłopcu
Wypłynęło podczas porządków w pokoju Be:
"Wierszyk o grzecznym chłopcu"
Bartek Kalosz się nazywam, nie obwiniam, nie przezywam.
Nie gram w żadne pokemony, bo świat ma aż 4 strony.
Czytam książkę o kosmosie, a kupiłem ją w Selgrosie.
Dzisiaj pierwszy rozdział kończę, w pół do usmej czytać kończę.
A co robię dziś wieczorem? Wszystkim opowiem z humorem:
rozdział 1 "CO ROBIĘ WIECZOREM"
Gdy się skończy wieczorynka,
Gra mi w głowie katarynka
I już pędzę jak torpeda
Gdzie łazienka jest na medal.
Wpuszczam wodę (dziś bez czek-a),
Bo kąpiułka na mnie czeka.
Więc wskakuję do wanny
I tam jestem kąpan(n)y.
Mydło, szczotka poszły w ruch
I nie było żadnych much.
Woda ciepła jak w wulkanie
(Aż się boję co się stanie).
Tak więc szybko wycieram się,
Tak mi zimno, że o ja cie!
Wkładam szlafrok i piżamę,
I idę CAŁOWAĆ MAMĘ!
[rozdział 2 i 3 - w toku]
"Wierszyk o grzecznym chłopcu"
Bartek Kalosz się nazywam, nie obwiniam, nie przezywam.
Nie gram w żadne pokemony, bo świat ma aż 4 strony.
Czytam książkę o kosmosie, a kupiłem ją w Selgrosie.
Dzisiaj pierwszy rozdział kończę, w pół do usmej czytać kończę.
A co robię dziś wieczorem? Wszystkim opowiem z humorem:
rozdział 1 "CO ROBIĘ WIECZOREM"
Gdy się skończy wieczorynka,
Gra mi w głowie katarynka
I już pędzę jak torpeda
Gdzie łazienka jest na medal.
Wpuszczam wodę (dziś bez czek-a),
Bo kąpiułka na mnie czeka.
Więc wskakuję do wanny
I tam jestem kąpan(n)y.
Mydło, szczotka poszły w ruch
I nie było żadnych much.
Woda ciepła jak w wulkanie
(Aż się boję co się stanie).
Tak więc szybko wycieram się,
Tak mi zimno, że o ja cie!
Wkładam szlafrok i piżamę,
I idę CAŁOWAĆ MAMĘ!
[rozdział 2 i 3 - w toku]
25 sty 2013
Detektyw
Małe krzyczy ze swojego pokoju. Drzwi zamknięte, pokój na górze:
- TAAATAAA! JAK SIĘ NAZYWA DETEKTYW, KTÓRY IDZIE PO ŚLADACH?
- Śledczy? - strzela padre.
- POŚLADEK!
- TAAATAAA! JAK SIĘ NAZYWA DETEKTYW, KTÓRY IDZIE PO ŚLADACH?
- Śledczy? - strzela padre.
- POŚLADEK!
Zezia, Giler i alkohol
- Czytałeś tę książkę, którą ci dałam na drogę? - pytam Be po powrocie z ferii.
- Eee, jaką?
- "Zezia i Giler".
- Nie było jakoś czasu, ale fajne liściki zostawiłaś mi w środku. Zezia, Zezia... - a kto to w ogóle napisał? [Co za ton! - myślę sobie.]
- Agnieszka Chylińska.
- Zaraz, zaraz, ja to już gdzieś słyszałem.
- Masz płytę Chylińskiej: na okładce pani w mokrych włosach, cd z nadrukowanym tatuażem.
- No co ty!!! Ta alkoholiczka napisała książkę dla dzieci?! Dobrze, że nie czytałem.
- Słucham?! Dlaczego mówisz, że to alkoholiczka?
- No bo ona gra dyskotekową muzę, a wszyscy dyskotekowcy to alkoholicy.
Głęboki oddech. Może od tej strony:
- A kto to, twoim zdaniem, jest alkoholik? - pytam.
- To proste: ten, co pije alkohol.
- Eee, jaką?
- "Zezia i Giler".
- Nie było jakoś czasu, ale fajne liściki zostawiłaś mi w środku. Zezia, Zezia... - a kto to w ogóle napisał? [Co za ton! - myślę sobie.]
- Agnieszka Chylińska.
- Zaraz, zaraz, ja to już gdzieś słyszałem.
- Masz płytę Chylińskiej: na okładce pani w mokrych włosach, cd z nadrukowanym tatuażem.
- No co ty!!! Ta alkoholiczka napisała książkę dla dzieci?! Dobrze, że nie czytałem.
- Słucham?! Dlaczego mówisz, że to alkoholiczka?
- No bo ona gra dyskotekową muzę, a wszyscy dyskotekowcy to alkoholicy.
Głęboki oddech. Może od tej strony:
- A kto to, twoim zdaniem, jest alkoholik? - pytam.
- To proste: ten, co pije alkohol.
24 sty 2013
Łyżka w zupie
Be eksmitowane na zewnątrz. Cierpiące bardzo, bo zamiast grać na konsoli, oglądać Artura, co ratuje święta, czy kolejne odcinki "Pory na przygodę", ma ulepić bałwana. Lub zrobić z sobą cokolwiek. Śnieg zdecydowanie po stronie Be - w ogóle się nie klei. Stoi więc dziecię na dworze, sznurek od sanek smętnie zwisa z piąstki. Biedne dziecko; matka wygonili na ziąb.
Zerkam ukradkiem zza książki - małe drepce robiąc coraz śmielsze zawijasy, jest nadzieja. W końcu znika z pola widzenia; wgryzam się więc w "Psychologię Kliniczną". Po chwili łomot w szybę:
- Mamo, mamo, przyjdź koniecznie! Chcesz się poczuć jak łyżka w zupie?
I znów przegrałam. Za to przez godzinę poczułam się nie tylko jak łyżka w zupie (łyżką można poczuć się na zakręconej i ośnieżonej huśtawce); poczułam się jak Be. Było fantastycznie!
Zerkam ukradkiem zza książki - małe drepce robiąc coraz śmielsze zawijasy, jest nadzieja. W końcu znika z pola widzenia; wgryzam się więc w "Psychologię Kliniczną". Po chwili łomot w szybę:
- Mamo, mamo, przyjdź koniecznie! Chcesz się poczuć jak łyżka w zupie?
I znów przegrałam. Za to przez godzinę poczułam się nie tylko jak łyżka w zupie (łyżką można poczuć się na zakręconej i ośnieżonej huśtawce); poczułam się jak Be. Było fantastycznie!
23 sty 2013
Sieć
Małe uroczyście spogląda na iPada, na mnie i oświadcza:
- Wymyśliłem nowe przysłowie:
"Gdy chcesz rozum mieć - nie zaplącz się w sieć."
- Wymyśliłem nowe przysłowie:
"Gdy chcesz rozum mieć - nie zaplącz się w sieć."
Dzień Dziadka
Be skomponowało wczoraj:
"Dziadku, dziadku mój kochany,
co to był dwa razy prany,
miły jesteś (lecz przeważnie nie widać tego po tobie wyraźnie).
Naprawiasz mi rzeczy różne
również gry podróżne.
Acha, brakuje tego:
Wszystkiego najlepszego!
"Dziadku, dziadku mój kochany,
co to był dwa razy prany,
miły jesteś (lecz przeważnie nie widać tego po tobie wyraźnie).
Naprawiasz mi rzeczy różne
również gry podróżne.
Acha, brakuje tego:
Wszystkiego najlepszego!
21 sty 2013
Dzień babci
Wierszyk dla babci, która jedzie do sanatorium:
"Babciu, babciu ma kochana, co uśmiechasz się od rana.
Życzę tobie szczęścia dużo (również tego przed podróżą).
Po wyprawie powiem "hejka", teraz dam ci portret Jake-a [tu następuje portret Jake'a]
To pies z "Pory na przygodę". Teraz błaga tu o wodę.
Kiedy tulę się do ciebie, czuję się jak w SIÓDMYM NIEBIE!
Jóż 59 lat, JESTEŚ STARA JAK ŚWIAT!
Jesteś miła i, czasami, dokarmiasz mnie słodyczami.
A więc skoro miejsca BRAK, to uszyję tobie frak.
Miejsca trochę mało, jóż się powiedziało.
A że z rymu 5-tki nie mam
To ci mówię: DO WIDZENIA!
DUŻO GOŚCI I SŁODYCZY
TEGO BE Z MAMĄ ŻYCZY!"
"Babciu, babciu ma kochana, co uśmiechasz się od rana.
Życzę tobie szczęścia dużo (również tego przed podróżą).
Po wyprawie powiem "hejka", teraz dam ci portret Jake-a [tu następuje portret Jake'a]
To pies z "Pory na przygodę". Teraz błaga tu o wodę.
Kiedy tulę się do ciebie, czuję się jak w SIÓDMYM NIEBIE!
Jóż 59 lat, JESTEŚ STARA JAK ŚWIAT!
Jesteś miła i, czasami, dokarmiasz mnie słodyczami.
A więc skoro miejsca BRAK, to uszyję tobie frak.
Miejsca trochę mało, jóż się powiedziało.
A że z rymu 5-tki nie mam
To ci mówię: DO WIDZENIA!
DUŻO GOŚCI I SŁODYCZY
TEGO BE Z MAMĄ ŻYCZY!"
7 sty 2013
Ja. Uwielbiam ją.
Wychodzimy ze szkoły muzycznej. Be całe w skowronkach: lekcje z głowy, drożdżówka w łapce, słowotok w toku z przerwami na festiwal piosenki doraźnej. Przed Państwem oda do drożdżówki:
"Ja. Uwielbiam ją. Ona tu jest. I mięknie dla mnie. Bo. Dobrze to wie. Pogryzę ją. I w brzuchu schowam na dnie. O-o-o-o!"
"Ja. Uwielbiam ją. Ona tu jest. I mięknie dla mnie. Bo. Dobrze to wie. Pogryzę ją. I w brzuchu schowam na dnie. O-o-o-o!"
Woda toaletowa
W ramach czynności zastępczych (powinnam pisać/czytać/zakuwać - sesja tuż tuż) poczułam przeogromną chęć nabycia nowych perfum; przeglądam więc ofertę w internetach. Sprawa nie cierpiąca zwłoki, wiadomo. Be - jako że wdało się w matkę - zamiast zasiadać do lekcji, natychmiast podłącza się do akcji.
Patrzymy: woda toaletowa taka a taka, cena, mililitry, zdjęcie. Nagle Be otwiera zdziwioną paszczę i pyta:
- Mamo, ty, ty, ty... Będziesz teraz pachnieć jak woda do toalet?
Patrzymy: woda toaletowa taka a taka, cena, mililitry, zdjęcie. Nagle Be otwiera zdziwioną paszczę i pyta:
- Mamo, ty, ty, ty... Będziesz teraz pachnieć jak woda do toalet?
Pogadanki
Mieliśmy ostatnio kilka pogadanek na temat kłamstw (typ light: "umyłem zęby", "na konsoli tylko 10 minut", "nic nie ma z angielskiego"). W Be budzi się wieczorna refleksja. Bez sakrazmu:
- To, co potem mi mówicie, jest takie długie, że nic nie pamiętam i prawie zasypiam. Czy moglibyście to następnym razem jakoś streścić?
- To, co potem mi mówicie, jest takie długie, że nic nie pamiętam i prawie zasypiam. Czy moglibyście to następnym razem jakoś streścić?
6 sty 2013
2 sty 2013
Szuja
- Dziś był dobry dzień, mamo. Co prawda dostałem małą uwagę, ale niesprawiedliwą. Za liścik do Zuzy. A liścik pisałem zgodnie z umową, na przerwie, i dałem też na przerwie. A Zuza, obrażona, zaniosła go pani.
- A co było w tym liściku? - pytam.
- Nic takiego, jedno słowo: "szuja".
- Szuja?! Dlaczego tak nazwałeś Zuzię?
- Dlatego, że oszukiwała, bo zrobiła pięć kroków, a nie trzy, poza tym to nie jest brzydkie słowo - tata mi powiedział, że to słowo obraźliwe.
- A co było w tym liściku? - pytam.
- Nic takiego, jedno słowo: "szuja".
- Szuja?! Dlaczego tak nazwałeś Zuzię?
- Dlatego, że oszukiwała, bo zrobiła pięć kroków, a nie trzy, poza tym to nie jest brzydkie słowo - tata mi powiedział, że to słowo obraźliwe.
Móc
Obiad, faza schyłkowa. Be grzecznie i na cały regulator (matka poza zasięgiem) pyta:
- MAMOOO, A MOGĘ JUŻ NIE MÓC?
- MAMOOO, A MOGĘ JUŻ NIE MÓC?
Subskrybuj:
Posty (Atom)