Kilka dni temu przychodzę po Be do świetlicy.
Na odchodnym Małe rzuca: "Cześć, Patrycja!" i dziarsko maszeruje trzy kroki przede mną, rozrzucając ramiona na wszystkie strony świata.
Taki to z niego luzak. I dorosły. I w ogóle.
W samochodzie otwieramy panel dyskusyjny:
- Kto to jest Patrycja?
- Moja kochanka.
Trzymam dzielnie fason i tradycyjnie nie parskam śmiechem (wciąż cierpliwie czekając na oskara).
- Koleżanka?
- Nie, kochanka! Bo ja ją kocham.
I powiem ci nawet, że dziś ją pocałowałem!
- W co ją pocałowałeś?
- W usta!!! (...i tu mina Be z rzędu tych, co to za wszystko inne zapłacisz kartą master card)
- I jak się czułeś?
- No trochę się wstydziłem potem, ale ona chciała.
...I wiesz mamo, ja nie rozumiem tych dziewczyn. Ona raz ze mną jest, potem mówi, że zrywa, na drugi dzień znów ze mną jest i dziś znowu zerwała. Ja już nic nie rozumiem.
Co to w ogóle znaczy, że ze mną zrywa?
Korki ułatwiły mi zadanie i Małe zrozumiało, że jak przetrzyma ten ciężki decyzyjny okres, to powinno mu się z Patrycją ułożyć.
Dziś na placu zabaw huśtali się razem.
Opona, Patrycja i Be.
Be na kolankach u Patrycji.
:)
31 mar 2011
Męski świat
Mokra plamka na majtasach Be.
Pytająco-oceniający wzrok matki uruchamia taką oto prawdę życiową:
- Nie martw się. Tata mówił, że:
"Choćbyś strząsał dwa tygodnie i tak kropla spadnie w spodnie!"
Pytająco-oceniający wzrok matki uruchamia taką oto prawdę życiową:
- Nie martw się. Tata mówił, że:
"Choćbyś strząsał dwa tygodnie i tak kropla spadnie w spodnie!"
Nocny komar
- Mamo, skąd się wzięło słowo "komar"?
- Nie wiem, a ty jak myślisz?
- Tak na pewno to nie wiem, ale myślę, że "komar" pochodzi po prostu od "koszmar". I to by się nawet zgadzało!
- Nie wiem, a ty jak myślisz?
- Tak na pewno to nie wiem, ale myślę, że "komar" pochodzi po prostu od "koszmar". I to by się nawet zgadzało!
24 mar 2011
Pisuary
Be wypytuje tatę o wrażenia z 12-godzinnego lotu.
- Tato, czy w samolocie było dużo pisuarów?
- Jakich pisuarów?
- No tych pań, które wszystkim pomagają.
- Stewardes...?
- A tak, tak, stewardes!
- Tato, czy w samolocie było dużo pisuarów?
- Jakich pisuarów?
- No tych pań, które wszystkim pomagają.
- Stewardes...?
- A tak, tak, stewardes!
21 mar 2011
Co Słonko widziało
6.45, pierwszy dzień wiosny, Be nadaje z wygrzanej pościeli:
- Śniło mi się, że prowadziłaś tramwaj...
I jechałem kaczostopem po niebie... I wysiadaliśmy na przystankach - blokach, do których był tylko żabi krok...
- Śniło mi się, że prowadziłaś tramwaj...
I jechałem kaczostopem po niebie... I wysiadaliśmy na przystankach - blokach, do których był tylko żabi krok...
Bawidamek
Niedziela, urodziny babci, biały obrus i te sprawy.
Be postanawia zabawić towarzystwo dowcipami. Już się boję.
- Co to jest: przezroczyste i pachnie marchewką?
Stateczne głosy stołowe próbują się z tematem:
- Zupa?
- Nie!
- Miseczka?
- Nie!
- Kubeczek?
- Nie!
- ...?
- Nie wiecie?
Pierdzenie królika!!!
Be postanawia zabawić towarzystwo dowcipami. Już się boję.
- Co to jest: przezroczyste i pachnie marchewką?
Stateczne głosy stołowe próbują się z tematem:
- Zupa?
- Nie!
- Miseczka?
- Nie!
- Kubeczek?
- Nie!
- ...?
- Nie wiecie?
Pierdzenie królika!!!
20 mar 2011
Sexi
Be majta mi zaciśniętą piąstką przed nieumalowanym okiem:
- Otwórz pepsi.
Otwieram zatem, co polega na tym, że kciuk Be błyskawicznie sprężynuje ku górze.
- Jesteś sexi!!! - krzyczy ucieszone Be.
- A wiesz, co to znaczy "sexi"? - badam.
- No jasne. Sexi to znaczy "mądry".
Jesteś mądra, mamo!
- Otwórz pepsi.
Otwieram zatem, co polega na tym, że kciuk Be błyskawicznie sprężynuje ku górze.
- Jesteś sexi!!! - krzyczy ucieszone Be.
- A wiesz, co to znaczy "sexi"? - badam.
- No jasne. Sexi to znaczy "mądry".
Jesteś mądra, mamo!
19 mar 2011
Ślady wiosny
Szukamy śladów wiosny. Na środku błotnistej, leśnej drogi leży czerwona szmata. Małe podbiega do niej i krzyczy radośnie:
- Popatrz, znalazłem rzecz Świętego Mikołaja!
Pierwszy ślad zimy!!!
- Popatrz, znalazłem rzecz Świętego Mikołaja!
Pierwszy ślad zimy!!!
W poczekalni u dentysty
Be obczaja pobliskie ulotki.
- Czy pastę elmex można jeść?
- Nie, nie można. Tak jak nie można jeść np. pasty do butów.
- No tak, tak... I jak nie można jeść np. kupy.
- Czy pastę elmex można jeść?
- Nie, nie można. Tak jak nie można jeść np. pasty do butów.
- No tak, tak... I jak nie można jeść np. kupy.
18 mar 2011
Be prostuje
"Nasza pani jest bardzo miła, najfajniejsza na świecie.
Nasza SZKOŁA jóż długo przetrwała, no bo jóż czterdziestolecie.
Ale chociaż jóż jest stara, nadal użyteczna,
Chodź nie będzie wiecznie żyła - pani nie jest wieczna."
Nasza SZKOŁA jóż długo przetrwała, no bo jóż czterdziestolecie.
Ale chociaż jóż jest stara, nadal użyteczna,
Chodź nie będzie wiecznie żyła - pani nie jest wieczna."
17 mar 2011
Brudnopis
Małe Be nie przepuści żadnemu zeszytowi. Ostatnio z dumą prezentowało dzienniczek ucznia, w którym zapisało wołowymi "RADAR" i otoczyło kółkiem literę "D".
- "Mamo, zobacz, tu "D" jest jedno jedne i od tyłu jak się czyta, to też jest radar".
Nie można nie zapisać tych niesłychanych odkryć, jasna sprawa.
Jako że Be ma mądrą panią, padła propozycja założenia brudnopisu. Od wczoraj zatem dumne Be nosi do szkoły nowy zeszyt.
Odkryty wczoraj wieczorem wpis pierwszy.
Poezja na cześć:
"Nasza pani jest bardzo miła, najfajniejsza na świecie.
Nasza pani jóż długo przetrwała, no bo jóż czterdziestolecie.
Ale chociaż jóż jest stara, nadal użyteczna,
Chodź nie będzie wiecznie żyła - pani nie jest wieczna."
- "Mamo, zobacz, tu "D" jest jedno jedne i od tyłu jak się czyta, to też jest radar".
Nie można nie zapisać tych niesłychanych odkryć, jasna sprawa.
Jako że Be ma mądrą panią, padła propozycja założenia brudnopisu. Od wczoraj zatem dumne Be nosi do szkoły nowy zeszyt.
Odkryty wczoraj wieczorem wpis pierwszy.
Poezja na cześć:
"Nasza pani jest bardzo miła, najfajniejsza na świecie.
Nasza pani jóż długo przetrwała, no bo jóż czterdziestolecie.
Ale chociaż jóż jest stara, nadal użyteczna,
Chodź nie będzie wiecznie żyła - pani nie jest wieczna."
14 mar 2011
Savoir vivre
- Czego się uczysz, mamo?
- Psychologii. Wiesz co to jest psychologia?
- No chyba wiem.
Nauka o zachowaniu?
- Dobrze!
A jakbyś miał coś więcej powiedzieć?
- Nauka o DOBRYM zachowaniu.
- Psychologii. Wiesz co to jest psychologia?
- No chyba wiem.
Nauka o zachowaniu?
- Dobrze!
A jakbyś miał coś więcej powiedzieć?
- Nauka o DOBRYM zachowaniu.
W dal
Boisko lekkoatletyczne. Pater utrwala wiedzę:
- To są tory do?
- Biegania.
- A te płotki?
- Do przeskakiwania.
- A w tym miejscu robi się skoki w?
- W piach.
- To są tory do?
- Biegania.
- A te płotki?
- Do przeskakiwania.
- A w tym miejscu robi się skoki w?
- W piach.
11 mar 2011
Zuch - reaktywacja
Temat wraca dziś rano:
- Mogę nie iść na zbiórkę?
- Dlaczego?
- No bo ja wolę ten czas poświęcić na zabawę w domu. I być z rodziną.
- Ale na zbiórkach też się bawicie, w dodatku są inne dzieci.
- Ale w domu też są dzieci – ja!
- Fajnie jest być zuchem! Idzie wiosna, zaczną się biwaki, ogniska… Mamusia zawsze bardzo chciała zostać harcerką, ale babcia powiedziała, że mundurek jest za drogi i że to pewnie słomiany ogień.
Szewc bez butów chodzi - mea culpa! :)
- Mogę nie iść na zbiórkę?
- Dlaczego?
- No bo ja wolę ten czas poświęcić na zabawę w domu. I być z rodziną.
- Ale na zbiórkach też się bawicie, w dodatku są inne dzieci.
- Ale w domu też są dzieci – ja!
- Fajnie jest być zuchem! Idzie wiosna, zaczną się biwaki, ogniska… Mamusia zawsze bardzo chciała zostać harcerką, ale babcia powiedziała, że mundurek jest za drogi i że to pewnie słomiany ogień.
Szewc bez butów chodzi - mea culpa! :)
Zuch
- Mamo, ja nie chcę być zuchem!
- Bo?
- No, bo to jest nudne…
- Dlaczego?
- No bo trzeba chodzić na zbiórki, robić różne rzeczy…
- Jakie na przykład?
- Grać w gry, lać woskiem, robić kukiełki, chodzić po osiedlu i szukać znaków, robić instrumenty…
- Nie no, Be, prawdziwa masakra!
...I Be śmiertelnie obraziło się na mnie za to, że samo wybuchło śmiechem.
Dzień jak co dzień. :)
- Bo?
- No, bo to jest nudne…
- Dlaczego?
- No bo trzeba chodzić na zbiórki, robić różne rzeczy…
- Jakie na przykład?
- Grać w gry, lać woskiem, robić kukiełki, chodzić po osiedlu i szukać znaków, robić instrumenty…
- Nie no, Be, prawdziwa masakra!
...I Be śmiertelnie obraziło się na mnie za to, że samo wybuchło śmiechem.
Dzień jak co dzień. :)
8 mar 2011
Było sobie życie
- To jak to jest z tymi plemniczkami, mamo?
Skąd komórka jajowa wie, którego wybrać?
I uprzedzając odpowiedź:
- Plemniczki czekają sobie w jąderku i wyglądają przez takie małe okienko, a mamusia wybiera najfajniejszego. Patrzy i mówi: „to będzie mój synek”.
Tak chyba właśnie powstałem!
...To była bardzo długa rozmowa. :)
Skąd komórka jajowa wie, którego wybrać?
I uprzedzając odpowiedź:
- Plemniczki czekają sobie w jąderku i wyglądają przez takie małe okienko, a mamusia wybiera najfajniejszego. Patrzy i mówi: „to będzie mój synek”.
Tak chyba właśnie powstałem!
...To była bardzo długa rozmowa. :)
3 mar 2011
Be zawodowo
Rozmowa z auta:
- ...Właściwie nie wiem, po co mi te lekcje pianina. To jest bez sensu. Potem, jak dorosnę, może nie będzie mnie stać na te lekcje, bo może będę biedny…?
- Jak się nauczysz dobrze grać, to możesz dawać koncerty i ludzie ci za to zapłacą, możesz też uczyć dzieci. Zobacz, całe 50 złotych dajemy panu Krzysztofowi za jedną lekcję.
- To jest myśl! Będę uczył dzieci, a one dorosną i potem będą uczyć inne dzieci, i tak to przejdzie z pokolenia na pokolenie…
- Be, a co chcesz tak naprawdę robić, jak zarabiać na życie, gdy dorośniesz?
- No chciałbym grać...
- Super pomysł, synku!
- ...Na komputerze!
- ...Właściwie nie wiem, po co mi te lekcje pianina. To jest bez sensu. Potem, jak dorosnę, może nie będzie mnie stać na te lekcje, bo może będę biedny…?
- Jak się nauczysz dobrze grać, to możesz dawać koncerty i ludzie ci za to zapłacą, możesz też uczyć dzieci. Zobacz, całe 50 złotych dajemy panu Krzysztofowi za jedną lekcję.
- To jest myśl! Będę uczył dzieci, a one dorosną i potem będą uczyć inne dzieci, i tak to przejdzie z pokolenia na pokolenie…
- Be, a co chcesz tak naprawdę robić, jak zarabiać na życie, gdy dorośniesz?
- No chciałbym grać...
- Super pomysł, synku!
- ...Na komputerze!
Tłusty czwartek
Stoimy w kolejce po pączki. Be przyklejone do wystawowej szyby; całe w skowronkach odmienia słowo „pączek” przez przypadki.
I nagle eureka:
- Pączek to inaczej pąk, wiosenny pąk, pąk od liści!
Mamo, idzie wiosna!!!
I nagle eureka:
- Pączek to inaczej pąk, wiosenny pąk, pąk od liści!
Mamo, idzie wiosna!!!
Subskrybuj:
Posty (Atom)