26 sty 2011

Cielęciem

Zerówka, znów klimaty frazeologiczne.
Małe Be biega po podwórku, wspina się na murek, próbuje się z drzewem, wchodzi na dach drewnianej lokomotywy. Generalnie zabawa!
Gestapo-ciocia, najukochańsza zresztą na świecie, co chwilę woła („nie wolno”) i proroczy („zrobisz sobie krzywdę”).
Małe Be siada wiec na ciocinych kolankach i - wpatrując się swym dwukolorowym okiem - mówi:

- Mogę zadać pytanie?

- Pewnie!

- Jak byłaś mała, to robiłaś tak jak ja?

- Co robiłam tak jak Ty?

- No wchodziłaś tam, gdzie nie wolno.

- Szczerze?

- No!

- Robiłam dokładnie tak jak Ty!

...I Małe Be, całe w wykrzyknikach:

- A widzisz!!! Zapomniał wół jak cielęciem był!!!

W przypływie chwilowej refleksji dodał jednak:

- Ale pewnie ty też miałaś jakąś ciocię, która mówiła Ci, że tak nie wolno..

Brak komentarzy: