Zerówka, znów klimaty frazeologiczne.
Małe Be biega po podwórku, wspina się na murek, próbuje się z drzewem, wchodzi na dach drewnianej lokomotywy. Generalnie zabawa!
Gestapo-ciocia, najukochańsza zresztą na świecie, co chwilę woła („nie wolno”) i proroczy („zrobisz sobie krzywdę”).
Małe Be siada wiec na ciocinych kolankach i - wpatrując się swym dwukolorowym okiem - mówi:
- Mogę zadać pytanie?
- Pewnie!
- Jak byłaś mała, to robiłaś tak jak ja?
- Co robiłam tak jak Ty?
- No wchodziłaś tam, gdzie nie wolno.
- Szczerze?
- No!
- Robiłam dokładnie tak jak Ty!
...I Małe Be, całe w wykrzyknikach:
- A widzisz!!! Zapomniał wół jak cielęciem był!!!
W przypływie chwilowej refleksji dodał jednak:
- Ale pewnie ty też miałaś jakąś ciocię, która mówiła Ci, że tak nie wolno..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz