Jedziemy do szkoły muzycznej na egzamin. Wielki fortepian, wielka aula, publika, stresik.
Ni z gruszki ni z pietruszki dziecię zagaja:
- Szkoda, że się ożeniłaś z tatą...
- Nie: "ożeniłaś się" a "wyszłaś za mąż." - Poprawiam z automatu, próbując zmienić pas. - Zaraz, zaraz... Dlaczego szkoda?
- Bo to tata powinien się ożenić z tobą, miałby twoje nazwisko. A tak to mam nazwisko na "K". ...Jakby wyszedł za ciebie, miałbym na "G" i bym nie musiał tyle czekać na swoją kolej.
Śmieję się w głos.
Małe Be, niezrażone, ciągnie dalej:
- Ale tak najbardziej-najbardziej to mi się marzy, by nazywać się Broniewski...
22 lis 2013
20 lis 2013
Dekalog
Be uczy się na sprawdzian z matematyki. Orka na ugorze.
Ja odpadam, padre dzielnie na froncie.
Panowie przeliczają centymetry na milimetry, metry i dekagramy.
Padre chce dobrze, padre pomaga:
- Słuchaj, Be, chcesz zapamiętać słowo dekagram?
Cisza.
Ojciec się nie poddaje:
- Słowo klucz, synku, to "deka". Jak w deka-logu. I teraz uwaga! Pamiętasz, co to jest dekalog?
- Jasne. Dekalog często występuje na przykład w bajkach i komiksach.
- Yyy?
- No wiesz, tato, dwoje ludzi ze sobą rozmawia.
Ja odpadam, padre dzielnie na froncie.
Panowie przeliczają centymetry na milimetry, metry i dekagramy.
Padre chce dobrze, padre pomaga:
- Słuchaj, Be, chcesz zapamiętać słowo dekagram?
Cisza.
Ojciec się nie poddaje:
- Słowo klucz, synku, to "deka". Jak w deka-logu. I teraz uwaga! Pamiętasz, co to jest dekalog?
- Jasne. Dekalog często występuje na przykład w bajkach i komiksach.
- Yyy?
- No wiesz, tato, dwoje ludzi ze sobą rozmawia.
13 lis 2013
Do Jezusa
Zadanie domowe: "Napisz do swojego przyjaciela, Jezusa Chrystusa."
Be pisze:
Panie Jezu, Przyjacielu!
Wiem, że masz przyjaciół wielu.
I ja również wierzę (- trzeba,
aby potem pójść do nieba)
w Ciebie oraz bardzo lubię
(ja w tych rymach się pogubię!).
Ktoś mówił, że "jesteś piękny!"
i że "świetne masz talenty!".
Co dzień to popieram szczerze
- Twoje moce nie w mej mierze!
Że siedziałem do północy,
Rozbolały mnie więc oczy
(każdy swe granice ma...)
Panie Jezu, to pa, pa!!!
Be pisze:
Panie Jezu, Przyjacielu!
Wiem, że masz przyjaciół wielu.
I ja również wierzę (- trzeba,
aby potem pójść do nieba)
w Ciebie oraz bardzo lubię
(ja w tych rymach się pogubię!).
Ktoś mówił, że "jesteś piękny!"
i że "świetne masz talenty!".
Co dzień to popieram szczerze
- Twoje moce nie w mej mierze!
Że siedziałem do północy,
Rozbolały mnie więc oczy
(każdy swe granice ma...)
Panie Jezu, to pa, pa!!!
3 lis 2013
Zabałaganiony
Poranek, Be wsuwa śniadanie. Patrzę na niego i jakoś tak mi się robi:
- Oglądałam niedawno zdjęcia z naszego spaceru po Rogalinie sprzed trzech lat, wydawałeś mi się wtedy taki duży. Teraz patrzę i myślę, jaki tam z ciebie maluszek. Bardzo urosłeś, synku.
- Miałem wtedy siedem lat. Myślę, że szybko zacząłem rosnąć tak mniej więcej od ośmiu.
- A dlaczego akurat od ośmiu? - pytam.
- Bo wcześniej byłem zabałaganiony. Energia szła mi w bałagan i ruch. Potem się uspokoiłem i cała energia mogła wreszcie pójść w rośnięcie.
- Oglądałam niedawno zdjęcia z naszego spaceru po Rogalinie sprzed trzech lat, wydawałeś mi się wtedy taki duży. Teraz patrzę i myślę, jaki tam z ciebie maluszek. Bardzo urosłeś, synku.
- Miałem wtedy siedem lat. Myślę, że szybko zacząłem rosnąć tak mniej więcej od ośmiu.
- A dlaczego akurat od ośmiu? - pytam.
- Bo wcześniej byłem zabałaganiony. Energia szła mi w bałagan i ruch. Potem się uspokoiłem i cała energia mogła wreszcie pójść w rośnięcie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)