24 sty 2011

Małe Be w kosmosie

Małe Be wyjątkowo ciche.
Ciche, bo śpi.

Najciszej, jak mogę, wchodzę do jego pokoju w poszukiwaniu Bardzo Ważnej (dla mnie) Kartki.

- Dużo… Dużo ptaków… - spod kołdry dobiega senne westchnienie.

Nie odpuszczę takiej okazji, podejmuję przezsenny dialog:

- Ptaków? A gdzie te ptaki?

- Tik-taków! Dużo... – małe Be prostuje.

- A gdzie one są? – drążę.

- W kosmosie.

Przytkało mnie na moment, przed oczami przeleciał mi Pan Kleks i jego wielkie, bitewne makarony.

- …Wiesz, jak będę kosmitą, to chciałbym wylać w kosmosie wodę i sprawdzić, czy będzie latać…


Tak, to był ciekawy wieczór.

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

:)