Małe Be wyjątkowo ciche.
Ciche, bo śpi.
Najciszej, jak mogę, wchodzę do jego pokoju w poszukiwaniu Bardzo Ważnej (dla mnie) Kartki.
- Dużo… Dużo ptaków… - spod kołdry dobiega senne westchnienie.
Nie odpuszczę takiej okazji, podejmuję przezsenny dialog:
- Ptaków? A gdzie te ptaki?
- Tik-taków! Dużo... – małe Be prostuje.
- A gdzie one są? – drążę.
- W kosmosie.
Przytkało mnie na moment, przed oczami przeleciał mi Pan Kleks i jego wielkie, bitewne makarony.
- …Wiesz, jak będę kosmitą, to chciałbym wylać w kosmosie wodę i sprawdzić, czy będzie latać…
Tak, to był ciekawy wieczór.
1 komentarz:
:)
Prześlij komentarz