Spacerujemy wokół ulubionych dębów. Be wyraźnie z przodu, krzyczy więc na całe gardło:
- ALE DUŻO MECHU!!!
- Mchu - koryguję z automatu.
- CHU??? "WHO" TO JEST PO ANGIELSKU "KTO"!
25 lis 2012
23 lis 2012
Reklama
Małe dało popis. Cała wręcz paleta. W związku z rozlicznymi występami w tym tygodniu, przeprowadziłam rozmowę ze świetlicą, wychowawczynią i Be. Mamy plany, zobowiązania, tygodniowy szlaban na konsolę i komputer, skruchę i otuchę.
Właśnie na kolanach wylądowała mi ulotka. Hand made.
Uwaga:
"Lubisz niegrzecznie dzieci? W takim razie serdecznie zapraszamy do szkoły podstawowej nr 10000 na Marsie. W sali 120 znajduje się niegrzeczny Be. Może wykonywać żeczy takie jak: bicie, kopanie, karate połączone z jedzeniem kanapek i popijaniem, końskie zaloty, plucie na 50 i 100 metrów, szczypanie, beczenie, zabawa żywnością, miałczenie i marudzenie. Jeżeli kupicie Be już teraz, otrzymacie dodatkowo telefon dla Be, aby on go popsuł, oraz specjalny dodatek: DZWONECZEK dla Be, którym będzie dzwonił i was wkurzał. Spieszcie się! Wszystkie Be sprzedawane są do wyczerpania zapasów! Ta oferta jest zbyt dobra, by ją przegapić! Nasz adres: Szkoła Podstawowa im. Stefcia numer 10000 na Marsie.
Kupcie, bo oferta limitowana!
Cena Be: 3.99"
Kupuję.
Właśnie na kolanach wylądowała mi ulotka. Hand made.
Uwaga:
"Lubisz niegrzecznie dzieci? W takim razie serdecznie zapraszamy do szkoły podstawowej nr 10000 na Marsie. W sali 120 znajduje się niegrzeczny Be. Może wykonywać żeczy takie jak: bicie, kopanie, karate połączone z jedzeniem kanapek i popijaniem, końskie zaloty, plucie na 50 i 100 metrów, szczypanie, beczenie, zabawa żywnością, miałczenie i marudzenie. Jeżeli kupicie Be już teraz, otrzymacie dodatkowo telefon dla Be, aby on go popsuł, oraz specjalny dodatek: DZWONECZEK dla Be, którym będzie dzwonił i was wkurzał. Spieszcie się! Wszystkie Be sprzedawane są do wyczerpania zapasów! Ta oferta jest zbyt dobra, by ją przegapić! Nasz adres: Szkoła Podstawowa im. Stefcia numer 10000 na Marsie.
Kupcie, bo oferta limitowana!
Cena Be: 3.99"
Kupuję.
20 lis 2012
Zdanie
Widelec Be snuje się po talerzu. Broda wsparta nadgarstkiem.
- Te ziemniaki są jakieś dziwne. Coś mi w nich nie pasuje.
- No co ty, smaczne są, z boczkiem, majerankiem, jedz.
Minuta ciszy. Rzadkość.
Po chwili, z wolna i uroczyście, Be wygłasza orędzie:
- Mamo, to nie jest PRL. Teraz już można przedstawiać swoje zdanie.
(Oto co się dzieje, gdy kupi się książkę o niewinnym tytule "Zielone pomarańcze czyli PRL dla dzieci")
- Te ziemniaki są jakieś dziwne. Coś mi w nich nie pasuje.
- No co ty, smaczne są, z boczkiem, majerankiem, jedz.
Minuta ciszy. Rzadkość.
Po chwili, z wolna i uroczyście, Be wygłasza orędzie:
- Mamo, to nie jest PRL. Teraz już można przedstawiać swoje zdanie.
(Oto co się dzieje, gdy kupi się książkę o niewinnym tytule "Zielone pomarańcze czyli PRL dla dzieci")
Kosmita
"Zadek domowy: Weź do ręki kosmiczny telefon i porozmawiaj z jednym z kosmitów. Napiszę dialog z kosmitą."
I czytam:
- Kim jesteś?
- Jestem chodzącym gadułą.
- Z jakiej planety pochodzisz?
- Pochodzę z planety Bartków.
- Czyli?... Jesteś Bartkiem?
- Tak, bo pochodzę z tego obszaru, po którym chodzą największe gaduły świata, czyli Bartki. Ja jestem jednym z miliarda takich, którzy bez przerwy gadają.
- Ile na twojej planecie jest wymiarów?
- Aktywnych trzydzieści osiem.
- Dobra, lecę z powrotem, pa!
- Chwila, masz jakąś ulubioną potrawę?
- Ja? Ja nie mam żadnych ulubionych potraw, ja nawet nie jem potraw! Moje potrawy to słowa. A twoje?
- Naleśniki.
- To tak samo jak mój deser! Słowo "naleśnik" pysznie smakuje!
- No to smacznego! Pa!
I czytam:
- Kim jesteś?
- Jestem chodzącym gadułą.
- Z jakiej planety pochodzisz?
- Pochodzę z planety Bartków.
- Czyli?... Jesteś Bartkiem?
- Tak, bo pochodzę z tego obszaru, po którym chodzą największe gaduły świata, czyli Bartki. Ja jestem jednym z miliarda takich, którzy bez przerwy gadają.
- Ile na twojej planecie jest wymiarów?
- Aktywnych trzydzieści osiem.
- Dobra, lecę z powrotem, pa!
- Chwila, masz jakąś ulubioną potrawę?
- Ja? Ja nie mam żadnych ulubionych potraw, ja nawet nie jem potraw! Moje potrawy to słowa. A twoje?
- Naleśniki.
- To tak samo jak mój deser! Słowo "naleśnik" pysznie smakuje!
- No to smacznego! Pa!
19 lis 2012
Discotecka
Be, konsekwentnie idąc za powołaniem, otwarło nowy rozdział w swoim życiu i spisało zasady "discotecki". Zasady bowiem - rzecz zasadnicza.
Z zapiskow didżeja:
"Hejka! Tu dj Barti! Zapraszam na SUPEROWĄ, na tym osiedlu NIEPOWTARZALNOM IMPREZĘ! Jeżeli boisz się o kartę klubowicza, nie masz co szlochać - przy drobnej umowie ją DOSTANIESZ! ZANIM to zrobisz, musisz zaliczyć chociaż jedną moją imprezę, przed którą właśnie stoisz. Żeby imprezka się udała, musimy ją troszeczkę zmienić. Jak? Za chwilę się dowiecie.
ULEPSZENIE NR:1 Żeby bałagan był trochę mniejszy, dodałem kilka klubowych zasad, które zobaczycie na następnej stronie.
ZASADA 1: Klub jest czynny od 20:00 do 24:00 i ani sekundę później.
ZASADA 2: Nie ma wypychania za drzwi.
ZASADA 3: Nie wyrządzaj krzywdy uczestnikom zabawy.
ZASADA 4: Pod żadnym pozorem (poza proźbami rodziców) nie wynoś lampek z pokoju.
ZASADA 5: ZASADY PIĄTEJ już nie ma.
Czyli możecie robić, co chcecie, oprócz tych właśnie zasad.
Teraz nadeszła pora na ULEPSZENIE NR: 2
W sali imprezowania są takie lampki:
[i tu kilka wyrazistych rysunków plus inwentaryzacja]
-kula1
-futrzak
-świecące brokatki
-krzaczek
-disco-układanka
-laser
-latarka
-kula2
-grzybki
-kogut
Mamy u nas dużo miejsca, a więc oprócz tych lampek, możecie przynieść też swoje! Wiecie, że u nas stosujemy taką zasadę:
IM WIĘCEJ LAMPEK, TYM WIĘCEJ TRAMPEK.
Trochę ona dziwna, ale przynosząc lampki właśnie ją stosujecie!
Jeżeli się zdecydujesz, powiedz nam najpierw, jaką lampkę chcecie wnieść.
Najwyszsza pora na ULEPSZENIE 3-cie.
Najpierw rzućmy okiem na naszą listę...
[+] zasady
[+] lampki
[ ] jedzenie
...Ops! Nie mamy jedzenia! Wiedzcie, że tacy dj-y jak ja uważają że "IMPREZA BEZ ŻARCIA SIĘ NIE OBEJDZIE". I wiecie, że chyba mają rację. Więc jeśli mama lub tata wam na to pozwoli, weźcie coś do jedzenia.
[ciąg dalszy NIEWĄTPLIWIE nastąpi]
Z zapiskow didżeja:
"Hejka! Tu dj Barti! Zapraszam na SUPEROWĄ, na tym osiedlu NIEPOWTARZALNOM IMPREZĘ! Jeżeli boisz się o kartę klubowicza, nie masz co szlochać - przy drobnej umowie ją DOSTANIESZ! ZANIM to zrobisz, musisz zaliczyć chociaż jedną moją imprezę, przed którą właśnie stoisz. Żeby imprezka się udała, musimy ją troszeczkę zmienić. Jak? Za chwilę się dowiecie.
ULEPSZENIE NR:1 Żeby bałagan był trochę mniejszy, dodałem kilka klubowych zasad, które zobaczycie na następnej stronie.
ZASADA 1: Klub jest czynny od 20:00 do 24:00 i ani sekundę później.
ZASADA 2: Nie ma wypychania za drzwi.
ZASADA 3: Nie wyrządzaj krzywdy uczestnikom zabawy.
ZASADA 4: Pod żadnym pozorem (poza proźbami rodziców) nie wynoś lampek z pokoju.
ZASADA 5: ZASADY PIĄTEJ już nie ma.
Czyli możecie robić, co chcecie, oprócz tych właśnie zasad.
Teraz nadeszła pora na ULEPSZENIE NR: 2
W sali imprezowania są takie lampki:
[i tu kilka wyrazistych rysunków plus inwentaryzacja]
-kula1
-futrzak
-świecące brokatki
-krzaczek
-disco-układanka
-laser
-latarka
-kula2
-grzybki
-kogut
Mamy u nas dużo miejsca, a więc oprócz tych lampek, możecie przynieść też swoje! Wiecie, że u nas stosujemy taką zasadę:
IM WIĘCEJ LAMPEK, TYM WIĘCEJ TRAMPEK.
Trochę ona dziwna, ale przynosząc lampki właśnie ją stosujecie!
Jeżeli się zdecydujesz, powiedz nam najpierw, jaką lampkę chcecie wnieść.
Najwyszsza pora na ULEPSZENIE 3-cie.
Najpierw rzućmy okiem na naszą listę...
[+] zasady
[+] lampki
[ ] jedzenie
...Ops! Nie mamy jedzenia! Wiedzcie, że tacy dj-y jak ja uważają że "IMPREZA BEZ ŻARCIA SIĘ NIE OBEJDZIE". I wiecie, że chyba mają rację. Więc jeśli mama lub tata wam na to pozwoli, weźcie coś do jedzenia.
[ciąg dalszy NIEWĄTPLIWIE nastąpi]
12 lis 2012
Siury
Kulamy się w korku. Z letargu wybija mnie Be:
- Mamo, mam zadanie: powiedz kilka razy "siury".
- Co?
- No powiedz, a dowiesz się, jak ma na imię tata Jacka.
(Panie Rysiu, pozdrawiamy!)
- Mamo, mam zadanie: powiedz kilka razy "siury".
- Co?
- No powiedz, a dowiesz się, jak ma na imię tata Jacka.
(Panie Rysiu, pozdrawiamy!)
10 lis 2012
Dłoń
Be przed zaśnięciem kładzie moją rękę na swoim policzku.
- Lubię twoją dłoń.
- Dlaczego?
- Bo jest na niej obrączka. Bo masz takie fajne, trochę drapiące paznokcie. Bo jest bardzo ciepła. Bo... dotyka wszystkiego.
- Lubię twoją dłoń.
- Dlaczego?
- Bo jest na niej obrączka. Bo masz takie fajne, trochę drapiące paznokcie. Bo jest bardzo ciepła. Bo... dotyka wszystkiego.
6 lis 2012
Be modlitwa
Konsumpcja u babci. Jedną z przedobiednich tradycji domu jest modlitwa dziecięca: "Panie Boże, nasze słonko, pobłogosław to jedzonko."
Be wpisało się w tradycję wyśmienicie i ochoczo zabrało się za kluseczki. Po kluseczkach i innych (kompletnie już bez znaczenia) dobrach, wjechał deser. Małe, chcąc zadośćuczynić Bogu i bliźnim, inicjuje z mocą:
- Panie Boże, nasze słonko... Yyy, babciu, a czy mogę dla odmiany z brzydkim wyrazem?
Be wpisało się w tradycję wyśmienicie i ochoczo zabrało się za kluseczki. Po kluseczkach i innych (kompletnie już bez znaczenia) dobrach, wjechał deser. Małe, chcąc zadośćuczynić Bogu i bliźnim, inicjuje z mocą:
- Panie Boże, nasze słonko... Yyy, babciu, a czy mogę dla odmiany z brzydkim wyrazem?
Subskrybuj:
Posty (Atom)