26 paź 2013

Zawód mamy

Kończy się urodzinowa impreza Be. Rodzice odbierają dzieciaki.
Tata Jacka na odchodnym:

- Muszę się z panią czymś podzielić. Zapytałem kiedyś Be: "co robi na co dzień twoja mama". Mały rozłożył mnie wtedy na łopatki. 

- A co takiego powiedział? - pytam, myśląc, że za chwilę zdrowo się pośmieję.

- Odpowiedział jednym słowem: "pociesza".

10 paź 2013

Swoje źródła

Be w łóżku, przed zaśnięciem:

- Boję się, czy sobie jutro poradzę na przedstawieniu.

 - Będziesz świetny, jeszcze nigdy nie widziałam, byś sobie nie poradził. Możemy przećwiczyć twoją kwestię teraz, jak chcesz. (...Nagle zdaję sobie sprawę, że pierwszy raz nie uczyłam się z Be tekstu na pamięć, że jakoś mi umknęło. Mea culpa, mea culpa, mea bardzo wielka culpa.)

- Muszę to sprawdzić w swoich źródłach.

- To znaczy, że nie umiesz kwestii?! (Teraz to ja zaczynam się bać. Poczucie winy plus 10.)

- Nie. Muszę to sprawdzić w swoich źrodłach. Potem wyciągnę książkę i sprawdzę.

Napięcie rośnie.

- Potem?! I jaką książkę? Nie masz w dzienniczku wklejonego tekstu? (Uspokajam oddech.)

- A po co?

- No jak to "po co"? Musimy się nauczyć, przecież to JUŻ JUTRO!

- Mówię ci tekst przecież: "Muszę to sprawdzić w swoich źródłach". Gram Przemądrzalca w okularkach, wygłaszam kwestię i potem zaglądam do jakiejś książki-źródła i sprawdzam na niby.



28 wrz 2013

Komplement

Czwarta klasa, pierwszy rajd, nowa wychowawczyni.
Be relacjonuje:

- ...I po drodze spytałem pani, ile ma lat. Pani powiedziała, żebym zgadł. To ja, że chyba ze dwadzieścia. Okazało się, że trzydzieści pięć. A potem powiedziałem pani komplement.

- Jaki? - Już się boję.

- Że wygląda jak nastolatka z zaburzeniami wzrostu.

20 wrz 2013

Płotobuk

Aktualizacja iPada. Be przybiega w te pędy i pyta zasapany:

- A jak teraz wygląda w płotobuku? Pokaż, pokaż!

- W jakim płotobuku?!

- No płotobuku. Przeliteruję ci: Pło-to-bu-ku.

Jakoś wciąż nic.

- A, no tak, płotobuk pisze się przez pe ha.

12 wrz 2013

Parking

- Cześć, wielki parkingu. - Z samego rana wita mnie Be.

- Parkingu? Czemu parkingu? - Tego jeszcze nie grali.

- No bo mi się śniło, że byłaś parkingiem, takim dużym, największym! Jeździłem po nim autkiem z lukru. Było trochę chropowato, bo taką masz skórę przy nosie, ale też ciepło i miło. Tyle zakamarków, tyle poziomów - całą noc jeździłem. Tylko na samą górę nie dało rady wjechać, bo tam był zakaz i jakieś urządzenia techniczne.

17 sie 2013

Tyrolka

Wakacje spędzamy w stadzie: kilkanaście rodzin, cała chmara dzieci.
Be na placu zabaw, ja z kawą i WO, padre nad planszówką.
Nade mną staje mama Szymka:

- Twoje dziecko nigdy nie przestanie mnie zadziwiać. Stoję sobie przy tyrolce i słyszę: "proszę paniii, a zna pani tekst z leków?" Jaki tekst z leków, myślę sobie. Be widzi moją minę i mówi: "Przed użyciem zapoznaj się z treścią ulotki dołączonej do opakowania bądź skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą, gdyż każdy lek niewłaściwie stosowany zagraża Twojemu życiu lub zdrowiu." Ojej, znam, ale po niemiecku. Po polsku to za trudne. "Ok" - Be nie dziwi nic. "To niech pani mówi, a ja zjadę. Będziemy mierzyć czas na słowa."

29 lip 2013

W rządku

Z basenu na parking prowadzi wąska ścieżka. Be obija się o ludzi, wpada na barierki, jednak uparcie maszeruje ze mną ramię w ramię.

- Idź w rządku. - proszę.

- Nie jestem żaden wrzątek! - burzy się Be. - Po prostu jest upał.

27 lip 2013

Cień

- Bartek! Barteeek! - na cały regulator woła sąsiad z domu obok. Lat pięć, typ bonsai.

Małe Be zajada obiad, nie reaguje. Nowość.

- Baaaaarteeeeek!!! - sąsiedzkie gardło w strzępach.

Be w końcu wystawia nos za drzwi i teatralnym szeptem mówi:

-  Nie Bartek, no... Jak się umawialiśmy? Szadoł.

15 lip 2013

Serek

- Czy mogę dostać chleb z serkiem harmonizowanym? - grzecznie zapytuje Be.

- Z jakim serkiem?

- No białym, harmonizowanym.

- Homogenizowanym? - strzelam.

- A co to znaczy?

- To taki ser, jakby to powiedzieć..., jednorodny, gładki, spójny. - mówię coraz mniej pewnie.

- Czyli harmonizowany!

28 cze 2013

Zakończenie roku

Za chwilę wychodzimy pożegnać trzecią klasę. Be napisało dla wychowawczyni wiersz. No i już wiem, płakać będziemy obie.

Pani Asiu ma kochana,
Biegniesz do pracy od rana
I zachodzisz w głowę sobie
"Chyba z czasem nie wyrobię!"
Klasa ładnie ustawiona,
W strój galowy wystrojona.
"Bo my wszyscy pamiętamy,
Dzisiaj koniec roku mamy!"
A na lekcji dużo ciszy:
Siedzą, jak pod miotłą myszy.
Bartuś nasz z ostatniej ławki
Do szkoły przyniósł... ZABAWKI!
Mało powiedziane "broi":
Niszczy kredki, miny stroi,
Lecz czasami to się zdarza,
Że grzecznością go obdarza
Pani Asia, pani nasza,
Ona lepsza jest od Ash'a!
"Aż trzy lata tu spędzamy,
Ale dzisiaj się żegnamy!"
Napisałem na tablicy,
Która leżała w piwnicy.
Gdy ją w klasie powiesiłem,
Bardzo mocno się zdziwiłem:
Po momencie oglądania
Nasza pani - jakby niania -
Tuli się do wszystkich w klasie.
"TEŻ KOCHAMY PANIĄ ASIĘ!"
- Powiedziały wszystkie dzieci.
"Patrzcie jak słoneczko świeci!"
I miał rację chłopiec jeden
Stopni C 27!
Więc na plac zabaw poszliśmy,
Tam się świetnie bawiliśmy!

No a teraz żegnam się,
Pani Asiu, KOCHAM CIĘ!

6 cze 2013

Toższamoszność

Be myje zęby, ja ubieram szlafrok. Dziecię zerka na mnie i dzieli się refleksją:

- Kobiety są chyba bardziej toższamoszne.

- Słucham?

- No jak to powiedzieć? Toższamsze?

- A co to znaczy?

-  Mają więcej rzeczy. Takich bardzo osobistych.

- Na przykład?

- Piersi.

1 cze 2013

Dzień dziecka



Śpiewamy to razem w aucie. Stojąc w korkach, goniąc do szkoły.
Zmieniam bieg i na moment chwytam Cię za nogę.
Uśmiechasz się - widzę w lusterku.

To dziecko, którym teraz jesteś, zawsze będę nosić w sobie.

A ty rośnij.


28 maj 2013

Wycieczka

Pierwsza w życiu Be dwudniowa wycieczka szkolna. Ognisko, dyskoteka, piżama party. O 23:05 dostaję od wychowawczyni smsa:

"Wszyscy już śpią. Be zapukał do mnie i oświadczył, że będzie ze mną spał. Zrobiłam mu herbatę z żurawiną i sobie prowadzimy nocne rozmowy."

Dlaczego mnie to nie dziwi?

26 maj 2013

Dzień mamy

Dziś rano Małe Be położyło mi na kołdrze ten oto list:

Mamo! W dniu Twojego święta
Krótki wierszyk mam dla Ciebie:
Zawsze jesteś uśmiechnięta,
Czujesz się jak w siódmym niebie.
Z tatą kłócisz się czasami,
Lecz na ogół jesteś miła,
A dziś będziesz razem z nami
W swoje święto się bawiła!
Pączki będą, torcik będzie,
Więc na pewno będzie miło.
Tłumy gości wchodzą wszędzie...
Lecz przyjęcie się skończyło!
Na zegarze - jedenasta
I się biorę do czytania,
Lecz stół gości - chlew i basta...
Więc to jednak czas sprzątania!
Sztućce ładnie posprzątamy
I talerze (czy mam rację?)
Na "play station" sobie gramy,
No a teraz na kolację!
I na końcu Ty z humorem
Naszych potraw posmakujesz
A w łóżeczku dziś wieczorem
Ty mnie MOOOCNO POCAŁUJESZ!!!

25 maj 2013

Tatuaż

Be ostatnio wyprawia tatuaże. Lewa ręka cała w atramentowych esach floresach. Jako że malunki panoszą się po coraz większej przestrzeni, należało przyciąć sprawę dość radykalnie.

- Od dziś koniec z malowaniem się długopisem w szkole. - zaczęłam wywód.

Be niby zarejestrowało pierwsze zdanie, reszta argumentów nie dotarła.

Odbieram dziecię ze szkoły. Na przedramieniu spory, granatowy krzyż.

- Dlaczego rysowałeś po rekach? Mówiłam ci, że nie wolno robić sobie żadnych tatuaży.

- To nie jest tatuaż, to jest krzyż! Zrobiłem go na religii. Jedziemy przecież na wycieczkę, a tam NIE BĘDZIE krzyża. To do czego mam się modlić?!

Cwaniak jeden.

18 maj 2013

Lego


Wracamy ze szkoły. Strumień świadomości Małego Be jak zwykle z rozmachem. Między innymi dopływa do mnie:

- A wiesz, jak brzmi pierwsza sekwencja pieśni ptaków?

- Pierwsza sekwencja pieśni ptaków? - próbuję zatrybić.

- Brzmi jak taka znana piosenka: "Lego garacza".

- Co? - no niezbyt mi idzie.

- To ja ci zaśpiewam.

I na całe gardło:

- La kukaracza, la kukaracza...!

13 maj 2013

Sękacz, sandacz, jeden pies

Babcia przywiozła znad morza litewski sękacz.

- A wiesz ty, dziecko, co to takiego sękacz?

- Pewnie, że wiem. To jest rodzaj ryby!

Jedna kulka

Niedzielny obiad u babci. Wpadam prosto z uczelni. Z wykładu utkwiło mi najbardziej, że do Muzeum Narodowego zawitała fajna wystawa. Opowiadam, zachęcam - jest plan.

Be łaskawie:

- No dooobra, możemy iść. Ale potem pójdziemy na rynek?

- Możemy. A co chcesz zobaczyć?

- No wiesz. Frytki.

Tere-fere.

- No prooooszę cię, mamo. Chcę frytki, chociaż jedną kulkę...

22 kwi 2013

Umowy

Dziecię dostało do szkoły dwa ciepłe lody. Umowa była taka: lód nr 2 dla Heli. Be przyznało się, że zjadło oba, gdyż ponieważ Hela się o smakołyk nie dopominała. Rozmawiamy więc o umowach - o tym, że budują zaufanie, że fajnie jest, gdy ich dotrzymujemy.

- Ale mamo, popatrz: gdyby tak wszystkie twoje umowy się spełniały, nie mielibyśmy w życiu żadnej radości.

Nudności

Be rozsiada się z konsolą.

- Co? Należy przerwać grę w razie objawów nudności? Mamo, czyli ja nigdy jej nie przerwę! Ona jest za fajna, żeby się znudzić.

20 kwi 2013

Plotka

Be miało napisać, co to jest plotka i jak sobie z nią radzić. Przeczytałam. Padłam.

"Plotka to jest takie coś,
Kiedy o czymś mówi ktoś,
Potem to usłyszy dziecko,
No a potem (staroświecko):
Ono dzieciom stu podaje,
Każdy w drodze coś dodaje,
A na końcu na tym stanie,
Że ta plotka jest w tym stanie,
Że aż się nieprawdą stanie!
A więc by uniknąć plotki
(Czy wspomniałem, że mam kotki?)
Nie dodawać, nie plotkować,
Ale wszystko to ZACHOWAĆ
I nie wtykać wszędzie nosa,
Ani do pokoju BOSS'A.*
Mogę do pokoju mamy**
By z Danusią ćwiczyć gamy.
Lecz plotkować cudze sprawy,
To już nie jest do zabawy!
Jak przekazać to dokładnie,
(Zanim wina na mnie spadnie)?
A więc plotki zeszły na psy
Ale biorą wielkie chapsy.
A więc kuszą, namawiają,
Ludzie się im sprzeciwiają.
Jak została jeszcze kreda
To napiszę też, że trzeba
Nie dodawać coś trzy po trzy.
Jak posłuchasz tego, otrzy-
mujesz znaczek "NIE DLA PLOTKI!"
I błyszczące nowe wrotki.

Aż trzy strony napisałem...
Już po dzwonku? Zapomniałem...
Więc nasz wierszyk kończyć czas,
WASZ BARTULEK ŻEGNA WAS!

*(w sumie taty, mówiąc szczerze, teraz siedzi na twitterze)
**(mama na iPadzie siedzi, chyba jest zrobiony z miedzi)"

16 kwi 2013

Wytrzymaliści

Be deliberuje nad barszczem i drugim. Obiad, jak dotąd, tknięty słabo.

- A ile mógłbym przeżyć bez jedzenia?

- Może kilka tygodni.

- A bez picia?

- Nie jestem pewna. Tydzień?

- A ja WIEM, że są tacy, co bez picia wytrzymają miesiąc. Tacy z nich ekstremaliści, czy tam ekstremiści!

2 kwi 2013

Stado?

Be ogląda familiadę w internecie. U babci. Co robić. 

Pada pytanie: 

- Więcej niż jedno zwierzę to?

- Owca? 

Pudło.

- Lama? 

Pudło.

Be z wyższością: 

- No przecież jasne, że wahata.

29 mar 2013

Zlew

Mamy ciężarną kotkę. Kilka miesięcy temu ratowaliśmy ją z kociego kataru i przezimowaliśmy w piwnicy. Kotka ma się dobrze, nasza alergia też, w związku z tym Frania została wybyta na dwór. Wróciła gruba jak balonik.
Od wczoraj szuka miejsca, żeby się okocić. Piwnica nie bardzo jej pasuje. Naiwnie rozstawiam wiklinowe kosze, układam w kątach koce i ręczniki. Kotka uporczywie wskakuje do zlewu.

Be komentuje znad talerza:

- Wiesz, mamo, Frania upodabnia się coraz bardziej do ciebie.

- Dlaczego?

- No bo ty przecież często pracujesz w zlewie.

Trzymajcie mnie!

Śnieg

W tym roku Be zarządza Śniegusa. Śniegusa-Degusa.
Aura sprzyja zdecydowanie.


24 mar 2013

Pani Justynka

Wychowawczyni na zwolnieniu, Małe od kilku dni ma w szkole nową panią.
Dziecię po swojemu przystosowało się do okoliczności i zweryfikowało rankingi własne. Tak oto:

"Pani Justynka, słodka malinka, w zastępstwie tu pracuje.
Ale uwaga: będzie uwaga, gdy coś się tu zepsuje,
lub (staroświecko) gdy jakieś dziecko traktuje ją jak SZUJĘ,
jak o tym mowa, będzie rozmowa: kto lubi, niech spróbuje!

Ale Justynka (słodka malinka) ma inne też oblicza!
Z matematyki - SUPER wyniki: rachuje i oblicza...
Malutkie wady mają zasady, które ta pani stosuje...
Lecz oprócz tego, to nie ma złego... KTO LUBI, NIECH SPRÓBUJE!

Pani Justynka jest jak pralinka lub ciastko z konfiturą.
Bo tyle pań jest tu w mojej szkole, że myślę: "wybrać którą?".

No... Pani Asia (chyba z Podlasia) na pierwszym miejscu się śmieje,
a pani Hania, nasza sprzątaczka, na miejscu drugim widnieje.
Pani Justynka na trzecim będzie (w tym z miejsc już chyba tysiąc
zajęła dość wysokie miejsce i mogę jej to przysiąc).

No a w wakacje (chyba mam rację) wesołe widać minki,
Lecz nie ma szkoły i pani Asi, no i niestety Justynki.

A kiedy szkoła do nas zawoła we wrześniu dnia pierwszego,
to wezmę plecak mój zakurzony, i kredki, i ten tego.
Jadę do babci (jadę bez kapci), od windy guzik wciskam...
Kiedy zobaczę panią Justynkę, to MOCNO JĄ UŚCISKAM!"

11 mar 2013

Nadajnik

Ostatnie podrygi w pościeli, ostatnie ślizgi po tematach na dobranoc:

- A wiesz, mamo, co to jest rodzajnik? Ja wiem: tentata.

- Z operona 39 punktów na 40 to jest sukces, no nie?

- Plus piątka za piosenkę.

- I pochwała na rytmice.

- Pomyśleć, że to dopiero poniedziałek!

- Co prawda dwie smutne buźki, w tym jedna nie fair.

- A w twojej psychopatologii to jak się to nazywa, gdy ktoś wciąż gada?

- No już nic nie mówię.

- Mówi się kakało czy kakao?

- Na sam koniec ci powiem: jesteś taka ciepła, mamo. Cieplutka.
Jestem z ciebie dumny!

7 mar 2013

Dla Klary

Wierszyk dla Klary.

Klaro, Klaro moja miła, co się każdej nocy śniła:
Życzę tobie dużo szczęścia, całą masę różnych szczęść, a
Kiedy tobie coś się znudzi, niech się mało osób trudzi.
Lubię ciebie tak jak tate, który pije cafe late.
Bardzo lubi mnie i ciebie (czuję się jak w siódmym niebie).

Mam życzenia na luzik (tutaj ci macha ludzik),
Ale z prezentu guzik!
Więc ci dam zamiast niego odcisk palca mojego (chyba wskazującego).
[tu następuje odcisk]

Teraz Helena czyta ten wiersz, ale ja go wymyśliłem, to na pewno wiesz.
Wierszyk trochę długi, rymuję śmialej,
Lecz zostań z nami i słuchaj dalej:
Oprócz tego życzę tobie,
By ci dopisało zdrowie.
Dużo szczęścia i miłości
(babcia ma chorobę kości),
Na górze fiołki i Jacek gdera:
Coś tam coś tam i morela.
Jóż z głośników muzyka gra,
Lubię cię bardzo, koniec, papa.

Te życzenia ci składuję,
Jednak czegoś mi brakuje...

Aha, brakuje tego:
WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO!!!