Be w łóżku, przed zaśnięciem:
- Boję się, czy sobie jutro poradzę na przedstawieniu.
- Będziesz świetny, jeszcze nigdy nie widziałam, byś sobie nie poradził. Możemy przećwiczyć twoją kwestię teraz, jak chcesz. (...Nagle zdaję sobie sprawę, że pierwszy raz nie uczyłam się z Be tekstu na pamięć, że jakoś mi umknęło. Mea culpa, mea culpa, mea bardzo wielka culpa.)
- Muszę to sprawdzić w swoich źródłach.
- To znaczy, że nie umiesz kwestii?! (Teraz to ja zaczynam się bać. Poczucie winy plus 10.)
- Nie. Muszę to sprawdzić w swoich źrodłach. Potem wyciągnę książkę i sprawdzę.
Napięcie rośnie.
- Potem?! I jaką książkę? Nie masz w dzienniczku wklejonego tekstu? (Uspokajam oddech.)
- A po co?
- No jak to "po co"? Musimy się nauczyć, przecież to JUŻ JUTRO!
- Mówię ci tekst przecież: "Muszę to sprawdzić w swoich źródłach". Gram Przemądrzalca w okularkach, wygłaszam kwestię i potem zaglądam do jakiejś książki-źródła i sprawdzam na niby.
3 komentarze:
No i wszystko w temacie ;):)))
No i po co bylo sie martwic, Be?!
Przed-premiera wypadla, jak widac, pomyslnie :-)
Dziesiejsza premiera bez watpienia tez!
Pozdrawiam
A
PS
Obsada trafiona: 'przemadrzalec' ;-)
Trafiona w takim stopniu, jak w przypadku każdego z nas chyba. :)
Pozdrawiam.
Prześlij komentarz