- Bartek! Barteeek! - na cały regulator woła sąsiad z domu obok. Lat pięć, typ bonsai.
Małe Be zajada obiad, nie reaguje. Nowość.
- Baaaaarteeeeek!!! - sąsiedzkie gardło w strzępach.
Be w końcu wystawia nos za drzwi i teatralnym szeptem mówi:
- Nie Bartek, no... Jak się umawialiśmy? Szadoł.
3 komentarze:
Pseudonim artystyczny
:D:D:D
O matko, ja z Nim nie wytrzymam :D
Prześlij komentarz