Wychowawczyni na zwolnieniu, Małe od kilku dni ma w szkole nową panią.
Dziecię po swojemu przystosowało się do okoliczności i zweryfikowało rankingi własne. Tak oto:
"Pani Justynka, słodka malinka, w zastępstwie tu pracuje.
Ale uwaga: będzie uwaga, gdy coś się tu zepsuje,
lub (staroświecko) gdy jakieś dziecko traktuje ją jak SZUJĘ,
jak o tym mowa, będzie rozmowa: kto lubi, niech spróbuje!
Ale Justynka (słodka malinka) ma inne też oblicza!
Z matematyki - SUPER wyniki: rachuje i oblicza...
Malutkie wady mają zasady, które ta pani stosuje...
Lecz oprócz tego, to nie ma złego... KTO LUBI, NIECH SPRÓBUJE!
Pani Justynka jest jak pralinka lub ciastko z konfiturą.
Bo tyle pań jest tu w mojej szkole, że myślę: "wybrać którą?".
No... Pani Asia (chyba z Podlasia) na pierwszym miejscu się śmieje,
a pani Hania, nasza sprzątaczka, na miejscu drugim widnieje.
Pani Justynka na trzecim będzie (w tym z miejsc już chyba tysiąc
zajęła dość wysokie miejsce i mogę jej to przysiąc).
No a w wakacje (chyba mam rację) wesołe widać minki,
Lecz nie ma szkoły i pani Asi, no i niestety Justynki.
A kiedy szkoła do nas zawoła we wrześniu dnia pierwszego,
to wezmę plecak mój zakurzony, i kredki, i ten tego.
Jadę do babci (jadę bez kapci), od windy guzik wciskam...
Kiedy zobaczę panią Justynkę, to MOCNO JĄ UŚCISKAM!"
13 komentarzy:
Jak tak czytam to aż się wierzyć nie chce, że to wierszyk trzecioklasisty (Chyba dobrze mówię?) :D
Dobrze. :)
Świetny tekst, a jeszcze bardziej jego twórca:D
Jakie to slodkie:
'Pani Justynka jest jak pralinka lub ciastko z konfiturą'
:-)
i reszta tez
Pozdrawiam
A
Dobre:) Takie trochę w stylu Starszych Panów:))
To trzeba koniecznie wydac :) mały ma niesamowity talent :)
No, i wcięło komentarz.
Be jest niesamowity. Momentami klimaty z Pani Szymborskiej :) Ten humor, te rymy :) Naprawdę bawi się słowem, nie do końca jeszcze świadomie, raczej spontanicznie. Co tylko potwierdza to, że masz w domu SAMORODNY TALENT !
Oj, Mamuniu Be, jak Ci serce roście :)
Najfajniejsze, że on cały w to wchodzi. Zamyka się w pokoju i pisze. Potrafi tak ze dwie godziny nawet. Niektóre jego bajki mają po kilkadziesiąt stron. A tych bajek jest - plus minus - z siedemdziesiąt. Nie mam czasu, by je poprzepisywać, ale niektóre są naprawdę świetne.
I nie ingeruję, nie poprawiam.
Prosze o bajki Malego Be!!!!
Nie mam watpliwosci, ze trzecioklasista sam potrafi 'wklepac' tekst (a moze w ramach cwiczenia kaligrafii ma zakaz stukania w klawiature?)
Och, moc przeczytac te dziela...
A
ja też proszę o bajkę. jedną chociaż. no, na święta.
ależ wierszokleta! cudowny!
To niezwykle, Be jest niesamowicie utalentowany.
Jak juz Go zaczna wydawac, to poprosze o autograf, jako Jego wierna fanka :)
I ja przyłączam się do oklasków dla Małego B!
Czytałam, że geniusze rodzą się w ciężkich warunkach, patologicznych rodzinach, w biedzie, etc., jako że wtedy mają przed czym uciekać w swój talent i go bez granic rozwijać.
Przyznaj się Zorko, jakie masz metody utrudniania Synowi życia, że tak świetnie pisze?! ;-))
Treść poezji wprawdzie wskazuje na to, że to przeszczęśliwe dziecko, ale kto wie? ;-)
Zorko, może pani być dumna z takiej latorośli. Podziwiam Bartka i Panią, za wytrwalosc i świetne podejście. :)
Prześlij komentarz