26 paź 2013

Zawód mamy

Kończy się urodzinowa impreza Be. Rodzice odbierają dzieciaki.
Tata Jacka na odchodnym:

- Muszę się z panią czymś podzielić. Zapytałem kiedyś Be: "co robi na co dzień twoja mama". Mały rozłożył mnie wtedy na łopatki. 

- A co takiego powiedział? - pytam, myśląc, że za chwilę zdrowo się pośmieję.

- Odpowiedział jednym słowem: "pociesza".

6 komentarzy:

Kaczka pisze...

Piekny to zawod :-)

Anonimowy pisze...

pięknie:)

Anonimowy pisze...

pocieszanie nie moze sprawic komukolwiek zawodu...
podrawiam
A

Salimali pisze...

Nie mógł tego piękniej ująć... W dzisiejszych czasach taki zawodowy pocieszacz przydałby się wszystkim. Niby łatwiej się żyje niż za czasów naszych mam, bo supermarkety, bo pralki, kuchenki mikrofalowe, bo inne superszybkie udogodnienia, a jednak żyje się ciężej... Ciężej jakoś na duszy. Więc masz piękny zawód, Zorko:)

Gagacik pisze...

Lepiej bym tego nie ujęła.

Nitrogliyceryna pisze...

Masz niesamowite dziecko.