Tata Jacka na odchodnym:
- Muszę się z panią czymś podzielić. Zapytałem kiedyś Be: "co robi na co dzień twoja mama". Mały rozłożył mnie wtedy na łopatki.
- A co takiego powiedział? - pytam, myśląc, że za chwilę zdrowo się pośmieję.
- Odpowiedział jednym słowem: "pociesza".
6 komentarzy:
Piekny to zawod :-)
pięknie:)
pocieszanie nie moze sprawic komukolwiek zawodu...
podrawiam
A
Nie mógł tego piękniej ująć... W dzisiejszych czasach taki zawodowy pocieszacz przydałby się wszystkim. Niby łatwiej się żyje niż za czasów naszych mam, bo supermarkety, bo pralki, kuchenki mikrofalowe, bo inne superszybkie udogodnienia, a jednak żyje się ciężej... Ciężej jakoś na duszy. Więc masz piękny zawód, Zorko:)
Lepiej bym tego nie ujęła.
Masz niesamowite dziecko.
Prześlij komentarz