12 mar 2012

Murzynie

Be skubie obiad. I myśli.
Myśli nad wyraz i nad temat.

- Śniadanie... Śnia-danie, czyli pierwsze danie. Śniady czyli pierwszy.


...I tak doszliśmy do pierwszych śniadoskórych z Afryki.

Jest logika? Jest.

9 mar 2012

Teraz

Be gada jak najęty, wtrąca się, wierci, podnosi ciśnienie dziadkowi, domaga słodyczy/tv/playstation/komputera, zapomina zadań domowych, nuci przy jedzeniu, sam ze sobą da radę tylko 5 minut. Dzień jak co dzień. Odpadam.

Leżymy na koniec w pościeli, pogaszone światła, wreszcie chwila ciszy.

- Kocham cię, mamo. ...Dziękuję, że to akurat ty mnie urodziłaś.

Zasypia.

A ja znów siedzę przy inkubatorze na OIOMie, słyszę respirator, patrzę na podziobane igłami, okablowane ciałko, wracam do tamtego "nie wiem". Nie wiem, czy uda mi się zabrać Be do domu i wypuścić na świat.
I płaczę jakby nie było teraz.

6 mar 2012

Post cd

Babcia niezmordowanie tłumaczy zawiłości "Wielkiej Poczty".

- To jest taki czas, Be, kiedy należy odmówić sobie rzeczy, które sprawiają nam przyjemność. Możesz postanowić, że w Wielkim Poście nie będziesz jadł słodyczy, oglądał telewizji, nie będziesz grał na komputerze...

- Czyli, że babcia nie będzie teraz chodzić do kościoła?!

W krzyżowym ogniu pytań

Be dostało tekturową skarbonkę caritasu.
Babcia tłumaczy:

- W Wielkim Poście, jeżeli chcesz sobie kupić coś fajnego, np. lizaka, to zamiast tego możesz wrzucić pieniążki do skarbonki, a potem oddać na rzecz potrzebujacych.

- Babciu, a jeśli zamiast słodyczy chciałbym sobie kupić krzyż...?

Be Postowy

Niedzielny obiad u babci. Stały zastaw tematów.

- Zaczął się właśnie post. Wiesz, wnusiu, co to takiego post?

- No jasne, babciu, inaczej "poczta".

29 lut 2012

Rym cym

Wieczór.

- Mamo, dasz mi coś do jedzenia?
- Była kolacja przecież. Mogę obrać ci jabłko.
- Lepiej bananka.
- Banan to jutro.

Sekunda refleksji plus wnioski:

- Już do spanka, a jutro bananka.
Człowiek nie czuje, jak mu się rymuje!

13 lut 2012

Walętynka

Przechwyciłam list do ukochanej:

"Hela, jóż cię nie kocham. Jeśli masz mnie lubić, to proszę. Ja ciebie lubię, ale kochać - to jóż za wiele. Ania - to jest dziewczyna moich marzeń.
Be
Ps. Koniec naszej miłości."

I drugi do Ani:

"Ania, lubię cię o wiele bardziej niż pszypuszczałem. Tak się nakręciłem na punkcie Heli, że o mało co bym o tobie zapomniał. Mówie ci - jesteś dziewczyną moich marzeń!
Be"

Biedne Be; siedzi teraz i produkuje dwie nowe laurki miłosne. O lubieniu.

28 sty 2012

Prawa autorskie

Mamo, układam hasła reklamowe:

"Daj się zaskoczyć jakością dzienniczka – codziennie niższe 0-ceny."

- Brawo - mówię - sam wymyśliłeś?

- No nie pamiętam czy sam, czy może Hela, ale CZUJĘ jakby to było moje.


---
Pani Tokarczuk napisała dwie moje książki.
I ja cię, synu, rozumiem!
:)

Żecz o żece

Wybieramy książkę dla Jasia. Jako że Jaś przyjezdny, wybór pada na legendę o założeniu naszego miasta. Be zamyka się w pokoju zbrojny w kredki, pisaki i inne dobra, dobra.

Po chwili objawia:

"Dla Jasia od Be, aby wiedział, że wielkie żeki z małych powstają strumieni."

21 sty 2012

Fakju-fajki

Tym razem viva - program w tivi.
W domu nie mamy (nie)stety, ale Be bywa w świecie więc otrzaskało się z tematyką muzycznych komiksów.


- Oglądałem taki teledysk, mamo. I tam było coś zamazane, co pan robił. Ale ja i tak WIEM co on robił.

- A co robił? - pytam stawiając na to, że brzydki pan raper robił paluszkiem fakju.

- To jasne: palił papierosa jak babcia.
Tylko trzymał go bardziej pośrodku.



Bingo!

Imienin

Dostałam anionim.
Precyzyjniej: imienin.

Wyklejany literkami z Vivy!, rysowany, skrobany, klejony.
Cud, miód, orzeszki - paczłork nie z tej ziemi.

Treść następuje:


"Z okazji twych imienin życzę ci
byś była piękna i pożądana
i żebyś była miła
od rana do rana."



Wnioski:
Trzeba do cięcia słać inne, mniej "pożądane" gazety niż Viva! (...na dvd jednak "Alicja w krainie czarów" - żal nie kupić, tylko 12 zł).

"W związku z" wczoraj Be odbyło z ojciechem rozmowę o pożądaniu.
Bo ojciech jako pierwszy namierzył laurkę.

I już wiem, co zdaniem Be znaczy, że jestem pożądana:
chcą całować mnie mężczyźni.
Najlepiej wszyscy.


Zatem całujcie, kochani, całujcie koniecznie!

Be przysłowne

Nie pierwsza to mądrość własna zrodzona w pościeli.
I już rozumiem - sponsorem dzisiejszej dobranocki jest literka "P".
P jak przysłownia.

- Mamo pisz.
(nadejszła wiekopomna chwiłła)

Piszę:

"Choć niektórym dziwne się to wydaje,
więcej zbiera ten, kto daje".

6 sty 2012

Negocjacje

- Mogę wziąć aparat pod prysznic? - próbuje Be.

- Nie - odpowiadam prosto i na temat.

- Ale, ale. W sumie to pytanie do taty było.

- Jak mama mówi nie, to tata też mowi nie - wygłaszam podręcznikową mantrę.

- Ale ja zapytam jednak.
I krzyczy:

- Tatooooo, czy mogę wziąć aparat fotograficzny pod pryszniiiic?

- Nie - rozwiewa wątpliwości pater. Niby.

- Ta odpowiedź się nie liczy!

- Bo?

- No bo ty, tato, ściągasz od mamy!

4 sty 2012

Literki

Wielka Orkiestra gra w tym roku na rzecz wcześniaków.

Lubicie Małe Be?

Cały sprzęt, który 8 lat temu ratował Be na OIOMie, był od Orkiestry.
Dzięki np. przenośnemu rentgenowi za pół miliona złotych kilogramowe Be nie musiało być wyjmowane z inkubatora. Być może dzięki temu uniknęło kolejnego wylewu i dziś – prócz tego, że żyje – jest zdrowe!

8.01.2012 roku wpłacajmy śmiało na WOŚP, proszę.

Jest wiele literek alfabetu do uratowania; zapewne między nimi kolejne małe Be...

3 sty 2012

Sakra'meandry

Mamy spis modlitw, przykazań i prawd wszelakich do zakucia.
Ile dziecię zrozumie z takiego choćby "nie cudzołóż" - Budda jeden wie.


Be leci z pamięci siedem sakramentów świętych:

1. Chrzest.
2. Bierzmowanie.
3. Najświętszy Sakrament.
4. Pokuta.
5. NAMACZANIE chorych.

...

:D

2 sty 2012

Zet

Sponsorem dzisiejszego odcinka jest literka „Z”.
Zet jak zasypianie.

Literka „Z” ma tym razem długi czas rozpadu, jako że Be dzielnie dotrwało w sylwestra do północy i teraz trudno mu wskoczyć w stały rytm.

Oto lista tematów zapodanych przez dzisiejszego sponsora:

- dlaczego oko widzi do góry nogami, a potem w mózgu normalnie

- Be dzieli się informacją, że najsilniejszym mięśniem jest mięsień pośladkowy

- Be uwielbia swój nowy plecak i jego tajne kieszonki

- Be ma już 14 plusików za pozdawane modlitwy

- Be ma być jutro na galowo

- i pojutrze też

- dlaczego piersi są glutkowate i rozciągliwe jak guma do żucia [dżizas!!!]

- Be informuje, że jak będzie stare, czyli będzie miało lat 16, to i tak wezwie mnie do łóżka na zasypianie [acha!]

- rozważania nad znaczeniem słowa „zabawa”; skąd przedrostek „za”

- „jeszcze dwie minutki”

- na koniec tradycyjna prośba o szklaneczkę wody.


Po tajniacku przynoszę kranówę w kubku do mycia zębów, bo jestem wyrodną, której nie chce się śmigać do kuchni.

- Czy to nie ABY woda z kranu?

Ok, przyznaję.

- To naprawdę niedopuszczalne, mamo!!!


Zatem (zet jak zatem) poszłam popracować na komputerze.

I pracuję.

;)

25 gru 2011

Bałwan

Lepimy bałwana. Wróć, ja lepię.
Małe, pod pretekstem rzekomej zbiórki śniegu, zatacza coraz szersze koła wokół jabłonki, ubawione po pachy własnymi śladami.

Bałwan osiąga wreszcie rozmiary sporego karła, zatem zaczynam uklepywanie.
Be podbiega z krzykiem:

- Czekaj, czekaj, zgładzę ci go!!!

- Spadaj - mówię - To mój bałwan.
Nie lepiłeś, nie rozwalasz!

- Ale mamo, ja chciałem ci tylko pomóc, żeby gładki był taki...

Sepii end

- Mamo, który aparat fotograficzny jest lepszy, twój czy mój?

- To zależy, mój ma trochę lepszy zoom i więcej funkcji, za to twoim można robić zdjęcia pod wodą.

- Nooo, mój jest fajowy. W dodatku sępi!

- ???

- Czy twój też, mamo, umie robić zdjęcia w sępi?

12 gru 2011

List do M.

Święty Mikołaju!

Bardzo chciałbym sterowane auto, tor hotweels (obojętnie jaki), film "Auta 2" i coś zrobionego przez Ciebie!
ProsiłBYM jeszcze o fajną lampę dyskotekową typu kula.
Czekam.

Twój Be

10 gru 2011

Matka-herbatka

Przed snem:

- Mamo, ty jesteś taaaka cieplutka, dlaczego?

Znamy, znamy to pytanie, więc odpowiadamy jak zwykle i dokładamy buziaka:

- To pewnie z miłości do ciebie.

- ...Ja tak sobie jeszcze myślę, że to od tej herbatki, której tyle pijesz.
... A mawiają, że "garbaty od herbaty"!

2 gru 2011

Eliminacje

Wewnątrzszkolny konkurs "Mam talent".
Be wygrało zeszłoroczną edycję, więc w tym roku nie popuści.
Jako że - zgodnie z zaleceniami (vide poprzedni post) - biegam do hospicjum, nie mogłam towarzyszyć tym radosnym zmaganiom.

Dziś rano pytam dziecię:

- I jak poszło?

Be z werwą:

- Zostałem wyeliminowany!!!

- A tak dokładniej?

- No wybrali mnie do drugiego etapu.

29 lis 2011

Matki miejsce

Sobota, siódma rano, szykuję się na uczelnię.

Tupot bosych stóp - Małe śmiga ze swojego pokoju do sypialni.

Zza drzwi słyszę wdzięczny monolog:

- No to hop do wyrka z tatą, a mama - do hospicjum.

8 lis 2011

Tempus fugit

Po lekcjach ładujemy się do auta zaparkowanego przy przedszkolu.
Piękna, jesienna pogoda, ptaki śpiewają, dzieci brykają po podwórku.

Be przystaje przy płocie, sekunda zadumy, po czym uroczo dorosłym tonem rzecze:

- ... I pomyśleć, że kiedyś też byłem takim kurdupelkiem...

Posiłek

Na stół wjeżdża ryż z jabłuszkiem.

Be uprzejmie:

- Poproszę o cukier.
Chcę być dobry zarówno dla moich zębów, jak i bakterii.

26 paź 2011

Chlap chlap

Zasypiamy przytuleni. Be poklepuje raz po raz moje przedramię.
W końcu dzieli się wnioskami:

- Wiesz, mamo, twoja ręka jest taka - jakby to powiedzieć - chlapliwa.



No tak, pora na dietę! ;)

25 paź 2011

Zadanie domowe

"Napiszę jak pomagam rodzicom."

I czytam post factum:

"Pomagam rodzicom na wiele sposobów - robię łóżko, wpuszczam wodę do wanny, to znowu robię grzanki lub frytki, sprzątam swój pokój...
Ale chyba najnajnajwiększą pomocą dla moich rodziców jest miłość i cierpliwość."

:D

24 paź 2011

Poprawczak

Koleżanka oznajmia:

- Przyszłam.

Be walczy ze sobą, jednak musi, musi to powiedzieć:

- Chyba raczej "przyszedłam".



A wszystko to przez Starszych Panów i matkę, która nieustająco tłumaczy zawiłości polszczyzny: http://subterr.wrzuta.pl/audio/0bGcpPSTUru/kabaret_starszych_panow_-_do_ciebie_szlem

19 wrz 2011

Mudruszka

- Tato, jak wygląda mudruszka?

- Nie ma czegoś takiego.

- Jest, jest. Taka roślinka.

- A gdzie to słyszałeś?

- W piosence Starszych Panów:

"Wesołe jest życie staruszka
Wesołe jak piosnka jest ta
Gdzie stąpnie, zakwita MU DRÓŻKA
I świat doń się śmieje: ha ha"

4 wrz 2011

Sala kameralna

Szkoła muzyczna, dzień pierwszy.
Przyjechaliśmy pół godziny za wcześnie – zatem zwiedzane szkoły.
4 piętra, jest co robić.

Teatralnym szeptem, czyli takim, by wszyscy słyszeli, że to oto dziecię ma matkę mądrą, cierpliwą, łagodną - sumując: idealną - mówię:


- Spójrz, syneczku, tu jest sala instrumentów dętych.

- Acha…

- Popatrz, sala pianina. Może tu będziesz ćwiczył.

- Acha…

- A tu, proszę, sala, gdzie dzieci uczą się grać na skrzypcach.

- Acha…

- A tam sala kameralna…


Tracę swą idealną poświatę i zaczynam działać jak robot.
Z letargu wybija mnie jednak Be, równie dostojnie szepcząc:


- Mamo, mamo, to FANTASTYCZNIE, że tu jest sala kameralna!

- A dlaczego fantastycznie?

- No bo wreszcie będę mógł kręcić prawdziwe filmy, a nie tylko komórką!
Świetna jest ta szkoła, naprawdę!