Be gada jak najęty, wtrąca się, wierci, podnosi ciśnienie dziadkowi, domaga słodyczy/tv/playstation/komputera, zapomina zadań domowych, nuci przy jedzeniu, sam ze sobą da radę tylko 5 minut. Dzień jak co dzień. Odpadam.
Leżymy na koniec w pościeli, pogaszone światła, wreszcie chwila ciszy.
- Kocham cię, mamo. ...Dziękuję, że to akurat ty mnie urodziłaś.
Zasypia.
A ja znów siedzę przy inkubatorze na OIOMie, słyszę respirator, patrzę na podziobane igłami, okablowane ciałko, wracam do tamtego "nie wiem". Nie wiem, czy uda mi się zabrać Be do domu i wypuścić na świat.
I płaczę jakby nie było teraz.
10 komentarzy:
...
Świat dzieci jest prosty. Dorośli są od sprawienia słówka "jest", dzieci od słówka "prosty" :)
To Wasze wielkie szczęście, że w świat wypuścisz go właśnie Ty.
Twoje i Be :)
Nawet nie wiesz jak dobrze Cie rozumiem... tylko moje "teraz" dopiero niedawno wyparło "nie wiem"
Mądre to twoje Be, pewnie samo z siebie dumne przy okazji ;)
Swoją droga niesamowite jest dla mnie jak po wyczerpującym codziennym dniu szybko dochodzę do formy po kilku słowach z ust Starszej albo po buziaku, przytuleniu i następnie słodkim posapywaniu Młodszego.
Fajnie ma że Go wypuścisz :)
macierzyństwo...
brak słów, zalew emocji...
Czasem pękam i wtedy produkuję takie posty, ale za chwilę wracam do normy. Z premedytacją pewne rzeczy należy unieważniać. Nie zapominać - przykładać wagi tam, gdzie chcemy by były.
Rozumiem Cię. Czasem przerażają mnie rzeczy, które tylko MOGŁY się stać.
Zorko,
cieszę się, że jesteś Ty i Małe Be... Cieszę się, że potrafisz się cieszyć swoja miłością do Synka i że czasami "pękasz". Wasze życie jest pełne radości i miłości - to widać. Chwila refleksji - o tym tez nie zapominamy. Jesteś wspaniałą Mamą i z pewnością Be to docenia.
Dziękuję za Małego Be i za ten cały blog i za to, że tworzysz. Dziękuję.
Pozdrawiam,
Kacper
Dziękuję.
Prześlij komentarz