29 lis 2011

Matki miejsce

Sobota, siódma rano, szykuję się na uczelnię.

Tupot bosych stóp - Małe śmiga ze swojego pokoju do sypialni.

Zza drzwi słyszę wdzięczny monolog:

- No to hop do wyrka z tatą, a mama - do hospicjum.