8 lis 2011

Tempus fugit

Po lekcjach ładujemy się do auta zaparkowanego przy przedszkolu.
Piękna, jesienna pogoda, ptaki śpiewają, dzieci brykają po podwórku.

Be przystaje przy płocie, sekunda zadumy, po czym uroczo dorosłym tonem rzecze:

- ... I pomyśleć, że kiedyś też byłem takim kurdupelkiem...

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

zapomniał wół, jak cieleciem był...
haha, tak mi sie nasuneło, wybacz :D


nie moge sie doczekac, jak mój dzieć powie mi cos wiecej, niz tylko: MA amam!