Mamy spis modlitw, przykazań i prawd wszelakich do zakucia.
Ile dziecię zrozumie z takiego choćby "nie cudzołóż" - Budda jeden wie.
Be leci z pamięci siedem sakramentów świętych:
1. Chrzest.
2. Bierzmowanie.
3. Najświętszy Sakrament.
4. Pokuta.
5. NAMACZANIE chorych.
...
:D
12 komentarzy:
Piękne :) Swoją drogą ciekawe spostrzeżenie - ile przeciętne 7-letnie dziecko rozumie z tych wszystkich wyliczeń (oczywiście nie mam na myśli ponadprzeciętnie inteligentnego Be :) )
Ja aż się boję zagłębiać w temat, bo robi mi się zwyczajnnie smutno, Pawle.
Jezus, zdaje się, chrzcił dorosłych...
Poza tym ławiej dziecko posłać na religię w tym kraju niż nie posłać. Dysonans mam, przyznam, spory.
Ta decyzja dopiero przede mną, ale jak widzę jak to w tym kraju wygląda, to mam spore wątpliwości. Religia w szkołach to najprostsza droga do dechrystianizacji. Nie wiem komu przeszkadzało to, że była w salkach katechetycznych. Trzeba się będzie do protestantów przepisać ;)
Też jestem za oddzieleniem religii od szkoły. Że nie wspomnę o pensjach dla katechetów, sióstr i księży z budżetu. Może zamiast na misje - wrócą do salek katechetycznych i zaczną nauczać pro publico bono... jak drzewiej bywało?
Temat rzeka.
Pozdrawiam. :)
To fakt - wyjątkowo denerwujące jest, że np. miasto Poznań płaci za religię w przedszkolach publicznych, a za angielski płacić muszą rodzice.
Z tego by wynikało, że religia w Polsce należy do kanonu (zestaw podstawowy), a angielski to rodzaj luksusu, kaprys rodziców?
Przy odpowiednim wartościowaniu jest to całkiem logiczne. Cóż dziecku po doczesnym angielskim jeśli nie dostąpi zbawienia...
Moja Niuńka (8 lat) też jest na etapie zaliczania modlitw. U nas zamiast "nie cudzołóż" było "nie cudzysłów":-)
Pozdrawiam Kasia
Zorka, mądra i odważna kobieto, z całym szacunkiem - to żaden problem nie posyłać dziecka na religię. Zwłaszcza w Poznaniu. Przepraszam, ale wkurza mnie zawsze, gdy ktoś używa takiej - powielającej stereotypy i nieprawdziwej - motywacji.
Trochę nie rozumiem, co kryje się za "używaniem motywacji". Nie sądzisz chyba, anonimowy, że chodzi o miasto/ wieś. Chodzi o najbliższą rodzinę, oczekiwania. Nieprawdziwej motywacji nie widzę tu żadnej. No i jeszcze drobiazg: 'problem' to rzeczownik z rodzaju nieobiektywnych. ;)
A ja właśnie sobie przypomniałam, jak któraś z mich dorosłych już córek pięknie czyniła znak krzyża, zacznając słowami : Wymię ojca :)
Bo "módl się za nami grzecznymi " to już nie moje jedne :)
Prześlij komentarz