3 sty 2012

Sakra'meandry

Mamy spis modlitw, przykazań i prawd wszelakich do zakucia.
Ile dziecię zrozumie z takiego choćby "nie cudzołóż" - Budda jeden wie.


Be leci z pamięci siedem sakramentów świętych:

1. Chrzest.
2. Bierzmowanie.
3. Najświętszy Sakrament.
4. Pokuta.
5. NAMACZANIE chorych.

...

:D

12 komentarzy:

Paweł pisze...

Piękne :) Swoją drogą ciekawe spostrzeżenie - ile przeciętne 7-letnie dziecko rozumie z tych wszystkich wyliczeń (oczywiście nie mam na myśli ponadprzeciętnie inteligentnego Be :) )

zorka pisze...

Ja aż się boję zagłębiać w temat, bo robi mi się zwyczajnnie smutno, Pawle.

Jezus, zdaje się, chrzcił dorosłych...

Poza tym ławiej dziecko posłać na religię w tym kraju niż nie posłać. Dysonans mam, przyznam, spory.

Paweł pisze...

Ta decyzja dopiero przede mną, ale jak widzę jak to w tym kraju wygląda, to mam spore wątpliwości. Religia w szkołach to najprostsza droga do dechrystianizacji. Nie wiem komu przeszkadzało to, że była w salkach katechetycznych. Trzeba się będzie do protestantów przepisać ;)

zorka pisze...

Też jestem za oddzieleniem religii od szkoły. Że nie wspomnę o pensjach dla katechetów, sióstr i księży z budżetu. Może zamiast na misje - wrócą do salek katechetycznych i zaczną nauczać pro publico bono... jak drzewiej bywało?
Temat rzeka.

Pozdrawiam. :)

Paweł pisze...

To fakt - wyjątkowo denerwujące jest, że np. miasto Poznań płaci za religię w przedszkolach publicznych, a za angielski płacić muszą rodzice.

zorka pisze...

Z tego by wynikało, że religia w Polsce należy do kanonu (zestaw podstawowy), a angielski to rodzaj luksusu, kaprys rodziców?

Paweł pisze...

Przy odpowiednim wartościowaniu jest to całkiem logiczne. Cóż dziecku po doczesnym angielskim jeśli nie dostąpi zbawienia...

Anonimowy pisze...

Moja Niuńka (8 lat) też jest na etapie zaliczania modlitw. U nas zamiast "nie cudzołóż" było "nie cudzysłów":-)
Pozdrawiam Kasia

Anonimowy pisze...

Zorka, mądra i odważna kobieto, z całym szacunkiem - to żaden problem nie posyłać dziecka na religię. Zwłaszcza w Poznaniu. Przepraszam, ale wkurza mnie zawsze, gdy ktoś używa takiej - powielającej stereotypy i nieprawdziwej - motywacji.

zorka pisze...

Trochę nie rozumiem, co kryje się za "używaniem motywacji". Nie sądzisz chyba, anonimowy, że chodzi o miasto/ wieś. Chodzi o najbliższą rodzinę, oczekiwania. Nieprawdziwej motywacji nie widzę tu żadnej. No i jeszcze drobiazg: 'problem' to rzeczownik z rodzaju nieobiektywnych. ;)

*gooocha* pisze...

A ja właśnie sobie przypomniałam, jak któraś z mich dorosłych już córek pięknie czyniła znak krzyża, zacznając słowami : Wymię ojca :)

*gooocha* pisze...

Bo "módl się za nami grzecznymi " to już nie moje jedne :)