Niedzielne śniadanie. My po, Be w nieustajacym i rozgadanym trakcie.
Chwila ciszy. Małe patrzy na nas, uśmiecha się czule, przekrzywia łepetynkę i w końcu wypala:
- Jak będę dorosły, chciałbym pójść z wami na randkę...
(Pokrerowe miny. Już wiemy, że kroi się ciekawa dyskusja.)
- A wiesz, co to jest randka?
- No wiem, spotkanie.
- Ale to takie szczególne spotkanie, na które chłopaki chodzą z dziewczynami. Z rodzicami nie chodzi się na randki. Na takie spotkanie mógłbyś iść np. z Patrycją. A z Kacprem już nie bardzo.
- Ale, tato, chłopaki też mogą. Wtedy to się nazywa gej!
(O, tego jeszcze nie przerabialiśmy!)
...I wiem też, jak się nazywa dziewczyna, która chodzi na randki z dziewczyną. Gejzerka!!!
29 maj 2011
28 maj 2011
Warzywko
Małe dopytuje z wanny:
- Tatooooo! Czy człowiek jest rośliiiną?
- Nie, dlaczego?
- Bo jak się człowieka obleje wrzątkiem, to przecież zejdzie mu skóra.
Pomidorowi też!
- Tatooooo! Czy człowiek jest rośliiiną?
- Nie, dlaczego?
- Bo jak się człowieka obleje wrzątkiem, to przecież zejdzie mu skóra.
Pomidorowi też!
Piegi
Jedni liczą przed snem barany, Be liczy piegi na mojej ręce.
- Jeden, dwa..., pięć..., dziesiąć...
Sporo masz tych piegów, mamo!
I chyba wiem dlaczego aż tyle - prawdopodobnie mieszka w tobie słońce!
- Jeden, dwa..., pięć..., dziesiąć...
Sporo masz tych piegów, mamo!
I chyba wiem dlaczego aż tyle - prawdopodobnie mieszka w tobie słońce!
26 maj 2011
Problem
Be czyta z tatą książkę o uczuciach.
- A ty kiedy się smucisz, synku?
- Najbardziej to się smucę, gdy macie z mamą jakiś problem i nie pozwalacie mi go rozwiązać...
...A przecież ja mam w głowie tyle neuronów, ile planet ma wszechświat!!!
- A ty kiedy się smucisz, synku?
- Najbardziej to się smucę, gdy macie z mamą jakiś problem i nie pozwalacie mi go rozwiązać...
...A przecież ja mam w głowie tyle neuronów, ile planet ma wszechświat!!!
Dzień Mamy
Rankiem uściskał mnie taki oto, tworzony ukradkiem, poemat:
(pisownia oryginalna)
"Kocham cie mamo... Najbardziej w wszechświecie
i chyba wszyscy wy o tym wiecie.
A dlatego dzień mamy świętujemy,
no bo przecież zawsze kochać mame chcemy.
Jak już wszyscy na świecie wiecie,
to stracić mamy pszecież nie chcecie.
Więc opiekujmy i troszczmy sie o nią,
i nie mówcie do niej: mama jes do banii,
tylko bądźcie dla mamy bardzo kochani!
Te wszystkie prezęty, które daliśmy (lub wybrałem...)
... są z okazjii Dnia Mamy!!!"
:)
(pisownia oryginalna)
"Kocham cie mamo... Najbardziej w wszechświecie
i chyba wszyscy wy o tym wiecie.
A dlatego dzień mamy świętujemy,
no bo przecież zawsze kochać mame chcemy.
Jak już wszyscy na świecie wiecie,
to stracić mamy pszecież nie chcecie.
Więc opiekujmy i troszczmy sie o nią,
i nie mówcie do niej: mama jes do banii,
tylko bądźcie dla mamy bardzo kochani!
Te wszystkie prezęty, które daliśmy (lub wybrałem...)
... są z okazjii Dnia Mamy!!!"
:)
23 maj 2011
Syn marnotrawny
Małe zapoznaje się z rynkową fontanną. Matka - ze straganami.
Kolanko - co ważne - jeszcze niezbyt zdrowe.
- Chodź tu do mnie na chwilę, zobacz, jakie fajne rzeczy!
Be się ociąga, ale w końcu krokiem skazańca podchodzi.
Na straganie ręcznie wydziergane serwetki, kolczyki, broszki, matrioszki...
Błyskawicznie rączki Be zwijają się w kokardkę, głowa w dół, a w głosie wyrzut:
- Mamo, niepotrzebnie tu przyszedłem!
Marnujesz mnie!
- ???
- No w sensie, że mnie zużywasz!
Kolanko - co ważne - jeszcze niezbyt zdrowe.
- Chodź tu do mnie na chwilę, zobacz, jakie fajne rzeczy!
Be się ociąga, ale w końcu krokiem skazańca podchodzi.
Na straganie ręcznie wydziergane serwetki, kolczyki, broszki, matrioszki...
Błyskawicznie rączki Be zwijają się w kokardkę, głowa w dół, a w głosie wyrzut:
- Mamo, niepotrzebnie tu przyszedłem!
Marnujesz mnie!
- ???
- No w sensie, że mnie zużywasz!
18 maj 2011
Cara mia
Poemat jeszcze ciepły i kto wie, czy w wersji ostatecznej:
"No a nasza mama jest bardzo kochana.
Choć czasami kary daje, nikt nikomu nie oddaje.
No a skoro mama jest taka kochana,
powiedziałem wierszyk,
co śpiewam od rana"
"No a nasza mama jest bardzo kochana.
Choć czasami kary daje, nikt nikomu nie oddaje.
No a skoro mama jest taka kochana,
powiedziałem wierszyk,
co śpiewam od rana"
17 maj 2011
Druszarka
U pana doktora jest całkiem przyjemnie. Można przystawiać na kartkach pieczątki, można oglądać obrazki, ulotki.
Można.
Be ma jednak inny pomysł.
Lekarz drukuje recepty, a Małe po drugiej stronie drukarki chwali ciepło bijące od maszyny, kieruje dłonie i narowistą fryzurę ku wywietrznikom.
Wychodzimy.
Be żegna się wzorowo:
- Dziękuję, panie doktorze! Jest u was bardzo sympatycznie. A najbardziej mi się podoba wasza suszarka do rąk, która drukuje recepty!
Można.
Be ma jednak inny pomysł.
Lekarz drukuje recepty, a Małe po drugiej stronie drukarki chwali ciepło bijące od maszyny, kieruje dłonie i narowistą fryzurę ku wywietrznikom.
Wychodzimy.
Be żegna się wzorowo:
- Dziękuję, panie doktorze! Jest u was bardzo sympatycznie. A najbardziej mi się podoba wasza suszarka do rąk, która drukuje recepty!
Karczma Przyjęć
Akcja "kolanko". Koczujemy na dzieciecej izbie przyjęć drugą godzinę.
Be próbuje sobie zorganizować czas.
- Tato, czy możemy pójść do restauracji?
- W szpitalu nie ma restauracji.
- Jest, jest, ja widziałem!
Be prowadzi więc ojca-niedowiarka pod wskazany adres.
I owszem, jest nawet szyld.
I owszem, na "R".
Tata czyta: "REJESTRACJA".
Ale tylko tata.
Be próbuje sobie zorganizować czas.
- Tato, czy możemy pójść do restauracji?
- W szpitalu nie ma restauracji.
- Jest, jest, ja widziałem!
Be prowadzi więc ojca-niedowiarka pod wskazany adres.
I owszem, jest nawet szyld.
I owszem, na "R".
Tata czyta: "REJESTRACJA".
Ale tylko tata.
16 maj 2011
Kosa i kamień
Facebook, maile, gazeta.pl, czasem jakiś blog, forum, allegro - matka pracuje na komputerze i tej wersji się trzymamy.
Be ma starą komórkę, z której nie można już dzwonić, ale która nadal nagrywa głos, filmiki i robi zdjęcia. Małe uwielbia ten telefon i swoją radosną reżyserską twórczość.
Po szkole wpada więc do domu i ogłasza:
- Mamo, mamo, potrzebuję swoją komórkę.
Muszę na niej trochę POPRACOWAĆ!
:)
Be ma starą komórkę, z której nie można już dzwonić, ale która nadal nagrywa głos, filmiki i robi zdjęcia. Małe uwielbia ten telefon i swoją radosną reżyserską twórczość.
Po szkole wpada więc do domu i ogłasza:
- Mamo, mamo, potrzebuję swoją komórkę.
Muszę na niej trochę POPRACOWAĆ!
:)
Poęta
Be przymierza się do Dnia Matki.
W główce zaczynają kiełkować poematy:
"Moja mama jest piękna, miętka i bardzo giętka".
W główce zaczynają kiełkować poematy:
"Moja mama jest piękna, miętka i bardzo giętka".
Po'ranne
Be spod kołdry:
- Nie wstaję.
- Bo...?
- Śniło mi się, że z drzew zamiast liści spadają chrupki...
- Nie wstaję.
- Bo...?
- Śniło mi się, że z drzew zamiast liści spadają chrupki...
14 maj 2011
Koncert życzeń
Be zasypiając snem sprawiedliwego:
- …I niech słonko świeci jutro wszystkim pracowiczom, psychologiczom i dwudziestkowiczom!
(dla niewtajemniczonych – ojciec pracuje, matka studiuje, Be uczy się w Dwudzestce)
- …I niech słonko świeci jutro wszystkim pracowiczom, psychologiczom i dwudziestkowiczom!
(dla niewtajemniczonych – ojciec pracuje, matka studiuje, Be uczy się w Dwudzestce)
9 maj 2011
Be charytatywne
Be debiutuje w roli wolontariusza, z matką - Aniołem Nadzoru - u boku.
Zagaja całkiem profesjonalnie:
- Dzień dobry panu. Zbieramy pieniądze na hospicjum, bo mamy tylko 20 łóżek na caaaaałe miasto.
Pan wyzbywa się kilku monet i dorzuca uśmiech.
Be w skowronkach:
- O, dziękuję panu bardzo!
Mamo, mamo, teraz możesz kupić mi tę colę z automatu. Mamy drobne!
Zagaja całkiem profesjonalnie:
- Dzień dobry panu. Zbieramy pieniądze na hospicjum, bo mamy tylko 20 łóżek na caaaaałe miasto.
Pan wyzbywa się kilku monet i dorzuca uśmiech.
Be w skowronkach:
- O, dziękuję panu bardzo!
Mamo, mamo, teraz możesz kupić mi tę colę z automatu. Mamy drobne!
7 maj 2011
Piecyk
Wieczór. Próbujemy się ze snem.
Małe kładzie raz jeden policzek na moim, raz drugi.
- Co robisz, Be?
- Nacieram się twoim ciepłem, mamo.
Jesteś najcieplsza na świecie.
Małe kładzie raz jeden policzek na moim, raz drugi.
- Co robisz, Be?
- Nacieram się twoim ciepłem, mamo.
Jesteś najcieplsza na świecie.
4 maj 2011
Praca
Zasypiamy.
Be jak zwykle układa się ze słowami.
- Śpij już, synku, bo jutro szkoła, czas pracy po dłuższej przerwie.
- No właśnie, mamo. Ja sobie często myślę o słowie "praca".
Skąd się wzięło, od czego pochodzi...
- Hmmm..., to takie określenie wymyślone przez człowieka, chyba od niczego nie pochodzi.
- No właśnie, też tak myślę.
Praca jest po prostu bez sensu...
Be jak zwykle układa się ze słowami.
- Śpij już, synku, bo jutro szkoła, czas pracy po dłuższej przerwie.
- No właśnie, mamo. Ja sobie często myślę o słowie "praca".
Skąd się wzięło, od czego pochodzi...
- Hmmm..., to takie określenie wymyślone przez człowieka, chyba od niczego nie pochodzi.
- No właśnie, też tak myślę.
Praca jest po prostu bez sensu...
3 maj 2011
Prorok - marzyciel
Dziadek:
- Jak to jest, że na działce byłeś taki grzeczny do przyjścia rodziców... Teraz, jak rodzice się pojawili, wtrącasz się do rozmowy, wiercisz, wygłupiasz.
Wiedziałem, że tak będzie!...
Be radosne:
- No widzisz, dziadku, twoje marzenia się spełniają!
- Jak to jest, że na działce byłeś taki grzeczny do przyjścia rodziców... Teraz, jak rodzice się pojawili, wtrącasz się do rozmowy, wiercisz, wygłupiasz.
Wiedziałem, że tak będzie!...
Be radosne:
- No widzisz, dziadku, twoje marzenia się spełniają!
28 kwi 2011
All for planet
Na drzwiach domowego WC pojawił się przyklejony taśmą plakat.
Sześć krzywych linii plus tekst obramowany pospiesznym szlaczkiem.
Apel brzmi:
"Kto weźmie nową rolkę, stawia kreskę".
Sześć krzywych linii plus tekst obramowany pospiesznym szlaczkiem.
Apel brzmi:
"Kto weźmie nową rolkę, stawia kreskę".
23 kwi 2011
Be w formie
- Mamo, co to jest forma centa?
- Cent to taki grosz. Złotówka zawiera w sobie grosze, a dolar - centy.
- No ale co to jest FORMA centa?
- Nie wiem, o co ci chodzi. A gdzie to słyszałeś?
- Widziałam na ulotce w aptece. "Skonsultuj się z lekarzem lub forma-centą."
- Cent to taki grosz. Złotówka zawiera w sobie grosze, a dolar - centy.
- No ale co to jest FORMA centa?
- Nie wiem, o co ci chodzi. A gdzie to słyszałeś?
- Widziałam na ulotce w aptece. "Skonsultuj się z lekarzem lub forma-centą."
Prezent nie z tej ziemi
Wielkanocna licytacja z sąsiadem:
Be:
- Od zajączka dostałem lego-koszykówkę!
Sąsiad:
- A ja lego-prom kosmiczny!
Be:
- Łooo!!! Tato, tato, Kuba dostał PRĄD kosmiczny!!!
Be:
- Od zajączka dostałem lego-koszykówkę!
Sąsiad:
- A ja lego-prom kosmiczny!
Be:
- Łooo!!! Tato, tato, Kuba dostał PRĄD kosmiczny!!!
19 kwi 2011
Modlitwa
Be ma zwyczaj modlić się przy grobie wiadomym. I robi to, jak na Be przystało:
- Martynko, byłaś kiedyś słaba, ale teraz jesteś silna.
Opiekuj się naszą rodziną, i panem Bogiem, i całym światem...
Wszystkimi jego jądrami!
:)
- Martynko, byłaś kiedyś słaba, ale teraz jesteś silna.
Opiekuj się naszą rodziną, i panem Bogiem, i całym światem...
Wszystkimi jego jądrami!
:)
ZOO
Jutro Be wybiera się z klasą do ZOO.
Takie toczą się rozmowy:
- Miło, że w ramach zajączkowego prezentu jedziecie do Nowego ZOO.
- No tak, tak, miło bardzo... Ja bym wolał jechać do Starego, bo tam są fajne autka i prawo jazdy za trzy kółka.
- Ale jedziecie do Nowego, też będzie fajnie.
- Mamooo!!! Coś niesamowitego! ZOO przypomina ...Pana Boga!!!
- ?
- No Stare ZOO i Nowe ZOO - Stary Testament i Nowy Testament!
Takie toczą się rozmowy:
- Miło, że w ramach zajączkowego prezentu jedziecie do Nowego ZOO.
- No tak, tak, miło bardzo... Ja bym wolał jechać do Starego, bo tam są fajne autka i prawo jazdy za trzy kółka.
- Ale jedziecie do Nowego, też będzie fajnie.
- Mamooo!!! Coś niesamowitego! ZOO przypomina ...Pana Boga!!!
- ?
- No Stare ZOO i Nowe ZOO - Stary Testament i Nowy Testament!
Najbrzydsze słowo świata
- Mamo, znam wulgaryzm, najbrzydsze słowo świata! Słyszałem w szkole.
- Jakie to słowo, Be?
Małe zawstydzone i w konspiracji:
- Japierdalaj!
- Jakie to słowo, Be?
Małe zawstydzone i w konspiracji:
- Japierdalaj!
17 kwi 2011
Rebus
Cichaczem zerkam w szkolny brudnopis Be.
Wszelkie prawa zastrzeżone:
"ROZWIĄŻ REBUS, A DOWIESZ SIE, JAKIE LUBIĘ ZWIĘRZĘ."
Be narysowało wielki autobus i wszystkie strzałki skierowało na wycieraczki przedniej szyby. I pod spodem napis:
"YCIERACZKI = ILKI"
Jakby komuś było jednak za trudno, jest i pełna (p)odpowiedź.
Na pół strony.
:)
Wszelkie prawa zastrzeżone:
"ROZWIĄŻ REBUS, A DOWIESZ SIE, JAKIE LUBIĘ ZWIĘRZĘ."
Be narysowało wielki autobus i wszystkie strzałki skierowało na wycieraczki przedniej szyby. I pod spodem napis:
"YCIERACZKI = ILKI"
Jakby komuś było jednak za trudno, jest i pełna (p)odpowiedź.
Na pół strony.
:)
Survival
Dryfujemy między sklepowymi półkami. Be płynie w stronę zabawek, ja podziwiam brak nakolannych dziur w spodniach dla siedmiolatków.
W pewnym momencie podchodzi do Be chłopiec, Małe więc ochoczo zagaduje:
- Cześć! Jak masz na imię?
- Hej, jestem Michał.
- A gdzie mieszkasz?
(...I teraz półgłosem, który dość mocno naciągnął mi uszy:)
- Nie mogę ci powiedzieć.
Be chwyta Michała za rękę, zagląda głęboko w oczy i mówi teatralnym szeptem:
- Wiem, wiem, również ci nie powiem, niestety. Nas w szkole też uczyli, że to niebezpieczne. Dobrze, że chociaż wolno nam zdradzić imiona!
W pewnym momencie podchodzi do Be chłopiec, Małe więc ochoczo zagaduje:
- Cześć! Jak masz na imię?
- Hej, jestem Michał.
- A gdzie mieszkasz?
(...I teraz półgłosem, który dość mocno naciągnął mi uszy:)
- Nie mogę ci powiedzieć.
Be chwyta Michała za rękę, zagląda głęboko w oczy i mówi teatralnym szeptem:
- Wiem, wiem, również ci nie powiem, niestety. Nas w szkole też uczyli, że to niebezpieczne. Dobrze, że chociaż wolno nam zdradzić imiona!
14 kwi 2011
Zadanie domowe
Sprawdzam to to bezlitośnie, bo Be śmiga zadania w świetlicy.
Dziecię miało wymyślić jakieś hasło na temat "O co możemy dbać". Bohaterowie, bohater(?) hasła miał być "oryginalny, czyli naturalny" - jak tłumaczył Be.
Oto hasło:
"Lato kwiatom nie uchodzi na mokro, więc musimy je podlewać!"
Dziecię miało wymyślić jakieś hasło na temat "O co możemy dbać". Bohaterowie, bohater(?) hasła miał być "oryginalny, czyli naturalny" - jak tłumaczył Be.
Oto hasło:
"Lato kwiatom nie uchodzi na mokro, więc musimy je podlewać!"
11 kwi 2011
Czerwona kropka
- Mamo, dostałem dziś czerwoną kropkę.
- Oj, to nie za dobrze.
- Nie za dobrze to by było, gdybym dostał kropkę czarną.
- No a czerwona?
- Czerwona to znaczy, że jest świetnie, tylko muszę nad tym jeszcze trochę popracować.
- Oj, to nie za dobrze.
- Nie za dobrze to by było, gdybym dostał kropkę czarną.
- No a czerwona?
- Czerwona to znaczy, że jest świetnie, tylko muszę nad tym jeszcze trochę popracować.
6 kwi 2011
Rozwolnienie
Zdaniem Be nie ma czegoś takiego jak rozwolnienie. Ewentualnie może być "rozluźnienie". Jednak wnikliwa analiza doprowadziła Małe do następującego wniosku:
pupa po prostu czasem wymiotuje...
;)
pupa po prostu czasem wymiotuje...
;)
Sklepik
Be etymologuje całą drogę:
- Patrz mamo, tam nad sklepem jest napisane "sklepik". Dziwne, co? Od czego to może być...
Już wiem! Może "sklepik" jest od "klepania"!
- Patrz mamo, tam nad sklepem jest napisane "sklepik". Dziwne, co? Od czego to może być...
Już wiem! Może "sklepik" jest od "klepania"!
1 kwi 2011
Łyżka komórkowa
Na dnie talerza uporczywa resztka ogórkowej.
Zdesperowane wobec powyższego Be:
- Mamo, moja łyżka jest zupełnie bez zasięgu!
Zdesperowane wobec powyższego Be:
- Mamo, moja łyżka jest zupełnie bez zasięgu!
Subskrybuj:
Posty (Atom)