17 maj 2011

Karczma Przyjęć

Akcja "kolanko". Koczujemy na dzieciecej izbie przyjęć drugą godzinę.
Be próbuje sobie zorganizować czas.

- Tato, czy możemy pójść do restauracji?

- W szpitalu nie ma restauracji.

- Jest, jest, ja widziałem!

Be prowadzi więc ojca-niedowiarka pod wskazany adres.
I owszem, jest nawet szyld.
I owszem, na "R".

Tata czyta: "REJESTRACJA".
Ale tylko tata.

Brak komentarzy: