- Dziś był dobry dzień, mamo. Co prawda dostałem małą uwagę, ale niesprawiedliwą. Za liścik do Zuzy. A liścik pisałem zgodnie z umową, na przerwie, i dałem też na przerwie. A Zuza, obrażona, zaniosła go pani.
- A co było w tym liściku? - pytam.
- Nic takiego, jedno słowo: "szuja".
- Szuja?! Dlaczego tak nazwałeś Zuzię?
- Dlatego, że oszukiwała, bo zrobiła pięć kroków, a nie trzy, poza tym to nie jest brzydkie słowo - tata mi powiedział, że to słowo obraźliwe.
3 komentarze:
I tak trzymać.
No tak, obraźliwe to obraźliwe, a nie brzydkie. :D
Trudno zaprzeczyć. :D
... szuja... :-)
nie mowilam: nastepca Starszych Panow jak nic! :-))
Pozdrawiam
A
Prześlij komentarz