9 paź 2012

Razy dziesięć

Odbieram Be ze szkoły.

- Jak było? - pytam.

- Super! Żadnych uwag, cztery plus za pracę o warstwach lasu i... - tu Małe zawiesza głos - dziesięć pocałunków w policzek Heli.*

- O rany. Nie za dużo? - pytam, bo nie wiem właściwie jak skomentować.

- Ech, mamo. Wiedziałem, że jestem romantyczny...
Ale nie sądziłem, że aż tak!


          *Pamiętacie Helę? Już w zerówce Be napisał jej taką oto walentynkę: "Chociaż jesteś jeszcze dzieckiem, to kiedy dorośniesz, masz pamiętać, że cię kocham i miłuję z całego serca!"

8 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Stara milosc nie rdzewieje :-)
A

~M pisze...

A Hela się chociaż odwdzięczyła?

zorka pisze...

Hela w skowronkach.

Unknown pisze...

Mały romantyk :D

Dorothea pisze...

Zeszłam!:)))

Rezerwuj salę na wesele:P

Gagacik pisze...

Jestem zazdrosna :D

Kropka pisze...

Ha ha ha urocze :)

Mama nie zazdrosna czasem o te buziaki? :D ;)

ewa pisze...

Hela w opałach :)