9 paź 2012

Ptaszku

- Mamo, czemu czasem mówisz do mnie "ptaszku"?

- Nie wiem. A jak mam mówić?

- Może "prezes"? - nieśmiało proponuje Be.

Dławię się ze śmiechu, czym najwyraźniej gaszę prezesa.

- No dobra, może być "sedes".

5 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Po trzeciej linijce pomyslalam, ze Male Be osiagnelo stan ... wieku sredniego ;-)
ale ostatnia pocieszyla mnie, ze jeszcze nie wszystko stracone: jeszcze bede miala okazje sie usmiechnac :-)
Pozdrawiam
A

Anonimowy pisze...

:)

KoDasia pisze...

Codzienne kwiatki sypiące sie z ust naszych dzieci zasługują na trwały zapis:)

Kropka pisze...

A to wymyślił. :D

Ale fakt, ptaszku jest przecież mocno nie męskie. ;) A to już jest mężczyzna, jakby nie było...

ewa pisze...

On miksuje, konsola lada moment, a Ty do niego ptaszku. Jak do dziecka jakiegoś :)))