Be wykombinowało laurkę dla Jacka:
"Hej, chłopaki, hej, dziewczyny!
Dziś są twoje urodziny!!!
Wszyscy goście - mali, duzi -
dają ci prezentów tuzin!
Dają też masę poziomek,
kwiatów, książek, lecz ten dzionek
zdarza się jeden raz w roku,
więc szalejcie aż do zmroku!
Z wyrazami szacunku
- Be"
18 komentarzy:
Młody poeta będzie :D
Już czekam na tomik poezji małegoBe :)
Ze ile Be ma lat??? niesamowity jest!
Jeśli kolejną laurkę Be zakończy "Kreślę się z rewerencją", to chyba poproszę o Jego rękę ;-)
:)))
"Z wyrazami szacunku" :))))
A poza tym, też piękna pesteczka !
Widze, ze lekkie pioro po mamie odziedziczyl..;-)
'szalejcie aż do zmroku' prognozuje zdrowe zapędy w wieku nastoletnim hahahah
Aga, nic mi nie mów. Mamy już kulę dyskotekową, migające lampki, Be marzy o kogucie na najbliższe urodziny. I nie jest to kogut - mąż kury.
nie wiem skąd ten cmentarny ton w kontekście koguta. Martwiłabym się znacznie bardziej gdyby chciał koguta - męża kury. :)
Cmentarny?! Takie koguty migają w każdej szanującej się dyskotece i są do kupienia w media markt. :)
tez właśnie, to jest zdrowy zakup, kogut mąz kury dawałby juz pole do interpretacji. A tak: ma być głośno i się błyskać, znaczy zdrowo. A na dyskoteki już mnie nie wpuszczają: daja ulotkę: Dancing w środy. :)
Aga, może to jest dirty dancing? :)
Błagam Cię. Kiedys po szkoleniu w Ciechocinku poszłam na obiad, w połowie kotleta zagrzmiała orkiestra i podpłynął do mnie siedemdziesięcioletni młodzieniec i spytał ' czy mogę panią prosić?". W szoku i z dziobem pełnym buraczków spytałam 'o co', że może w czyms pomóc. Młodzieniec się obruszył" jak to o co? do tańca?'. Od tej pory zyję w lęku i jem szybko z obawy, że dancing znowu zaatakuje mnie znienacka.
Kotlet z buraczkami i orkiestrą w Ciechocinku... No proszę cię...
:D
Tam sa fajfy, w każdej knajpie kochana. Małe be mogłoby pokochac Ciechocinek.
Be bywało na fajfach w Kołobrzegu z babcią.
Pełna szczęścia.
Ma chłopak talent, oj ma:)
Prześlij komentarz