12 wrz 2012

Do hymnu

Kolacja. Be stuka w jajko. Dość długo.

- Przestań już - mówię.

- Czekaj, muszę skończyć. Stukam hymn naszej szkoły!

7 komentarzy:

Unknown pisze...

Dobry muzyk zagra na wszystkim nawet na jajku

Mar pisze...

proste
wystukiwanie to była u nas najlepsza zabawa
Co wystukuję? Co to jest? poznajecie?

z siorkami waliłyśmy w co się dało, zazwyczaj łyżeczką w blat - to była ulubiona kolacyjna zabawa

przy obiedzie natomiast brało się makaron, taki długi jak do spagetii i się nim przesuwało po blacie ze szkła, przez co odbijał się jak taki robaczek - kapelusik - początek z końcem blisko a środek wysoko jak górka

wolę nie pisać co robiłyśmy na śniadanie z parówkami

mar

ewa pisze...

Oj, bo jajko to przecież orkiestron :)

Pani Modigliani pisze...

ja już dawno to podejrzewałam, ale teraz wiem na pewno:
prawdziwy z niego jajcarz:)))

anKa pisze...

Pomysłowo:)

Kropka pisze...

Witaj.

Ściągnęłam tu z bloga chustki, zafascynowana Waszymi zmieniającymi się diagnozami.
Chętnie podczytam to i owo.

Pozdrawiam
Sylwia

B. pisze...

Czytałam sobie spokojnie, trochę wyrywkowo, bawiąc się przednie, ale przy tym wpisie nie wytrzymałam i popłakałam się ze śmiechu. To wspaniały blog na chandrę. Nie omieszkam tego wykorzystać :)