Be, z racji mojej naukowej kampanii wrześniowej, od kilku dni pomieszkuje u babci. Po pracy przybywa padre z rodzicielską kontrolą.
Babcia od progu w skowronkach:
- No pochwal się tacie, jakie dobre oceny dostałeś dzisiaj w szkole.
- 5 minus z matematyki, 5 z polskiego i 4 plus z zachowania. - Grzecznie recytuje Be.
- Dostajecie oceny za zachowanie na przerwie? - Padre węszy podstęp. - Pokaż dzienniczek.
- Nie, nie, nie. Ja tych ocen nie mam w dzienniczku. Ja te oceny SAM bym sobie wystawił.
9 komentarzy:
uwielbiam!!!
Babcia, rzecz jasna, nabrana. Dzienniczka nie sprawdziła.
Kampania wrześniowa, paskudna sprawa, ale i tak Życzę powodzenia. :)
Pierwszy, nomen omen, zjazd zaliczam już w połowie września. Zaoczni są najbiedniejsi.
Na dziennych dopiero październik zaczynał uwierać.
No, na dobry humor przy kawce ciasteczko bezkaloriowe dostałam :) Dziękuję bardzo :) Słodycz cudowna :)
U mnie w szkole jak na razie (I i II klasa) dzieci codziennie dokonują wyłącznie samooceny; może Be coś usłyszał i pozazdrościł?
Mnie najbardziej zachwyciło to subtelne zróżnicowanie ocen...
Samoocena ważna sprawa! ;)
Uznanie dla malego Be (samoocena to trudna sprawa) i szacunek dla Babci, ze wierzy Malemu
:-)
:))
Prześlij komentarz