12 wrz 2012

Oceny

Be, z racji mojej naukowej kampanii wrześniowej, od kilku dni pomieszkuje u babci. Po pracy przybywa padre z rodzicielską kontrolą.
Babcia od progu w skowronkach:

- No pochwal się tacie, jakie dobre oceny dostałeś dzisiaj w szkole.

- 5 minus z matematyki, 5 z polskiego i 4 plus z zachowania. - Grzecznie recytuje Be.

- Dostajecie oceny za zachowanie na przerwie? - Padre węszy podstęp. - Pokaż dzienniczek.

- Nie, nie, nie. Ja tych ocen nie mam w dzienniczku. Ja te oceny SAM bym sobie wystawił.

9 komentarzy:

kachnana pisze...

uwielbiam!!!

zorka pisze...

Babcia, rzecz jasna, nabrana. Dzienniczka nie sprawdziła.

Unknown pisze...

Kampania wrześniowa, paskudna sprawa, ale i tak Życzę powodzenia. :)

zorka pisze...

Pierwszy, nomen omen, zjazd zaliczam już w połowie września. Zaoczni są najbiedniejsi.
Na dziennych dopiero październik zaczynał uwierać.

ewa pisze...

No, na dobry humor przy kawce ciasteczko bezkaloriowe dostałam :) Dziękuję bardzo :) Słodycz cudowna :)

momarta pisze...

U mnie w szkole jak na razie (I i II klasa) dzieci codziennie dokonują wyłącznie samooceny; może Be coś usłyszał i pozazdrościł?
Mnie najbardziej zachwyciło to subtelne zróżnicowanie ocen...

Bazylia pisze...

Samoocena ważna sprawa! ;)

Gall pisze...

Uznanie dla malego Be (samoocena to trudna sprawa) i szacunek dla Babci, ze wierzy Malemu
:-)

Anonimowy pisze...

:))