Wracamy do hotelu. Dzień pełen atrakcji: lody, niebieski ice-ulepek do picia, disco-laser, muzeum, twierdza (to akurat Be jakoś zniosło), a nade wszystko wizja aquaparku w Bodrum z 24-ma zjeżdżalniami.
Małe wystawia język przez okno busika i udaje, że jest psem. Szczęśliwym jak pixarowski Piorun.
- To był ekstra dzień, mamo. Tyle wrażeń! Jestem z wami szczęśliwy!
No i mnie naszło bez sensu:
- Wiesz, Be, jest taka piosenka: "Cudownych rodziców maaaam..."
Be w lot łapie melodię. I co słyszę?
- Cudownych rodziców maaam!
I radę z nimiii sobie dam!
4 komentarze:
No, baaaa:-)
Dzisiejsze dzieciaki są bardzo zaradne, oczywiście że sobie dadzą bez problemu radę z rodzicami;-)
Toć, niech każdy zna swoje miejsce, hehe:-)
Rozbawił mnie Twój post. Pozytywnie,znaczy jest.
Dzielny chłopak :)
Zaradne Be! ;)
Kama
:))) Widzisz, jaki słodziak :)
Prześlij komentarz