3 sie 2012

Szklanka do połowy

Be bardzo często żałuje. Żałuje, że już koniec gry na konsoli, że wyłączyli właśnie wodne zjeżdżalnie, że nie daliśmy rady z aquaparku teleportować się do wesołego miasteczka, że cukierek/lód/lizak był tylko jeden, że, że, że...
Strzelamy mu więc pogadankę o optymiście i pesymiście, szklance do połowy pełnej i pustej - wiadomix.

Podczas posiłków biedne Be zmuszane jest przez złych rodziców do picia wody. Ze szklanki.
Małe stara się z całych sił, od godziny, widzieć w życiu pozytywy.
I słyszymy:

- Patrzcie! Moja szklanka jest do połowy pusta! I co? Jestem optymistą!

4 komentarze:

ewa pisze...

Nie da się ukryć, optymista :)))

mama FiK pisze...

cudowna logika!

Unknown pisze...

Ej tam zaraz, że jak szklanka jest do połowy pusta, to zaraz pesymista.

Rybeńka pisze...

Oj, ja musze swojego A zmuszac do picia wody, w ogóle do picia, ma jakąś wadę czy co i jak mu się nie przypomni o piciu to nie poprosi. Na szczęście nie lubi gazowanych napojów bo był moment że bym na wszystko pozwolila byle tylko czegoś się napil.
Też by uznal za optymistyczna wersję ze szklanka pustą do połowy