Godzina siódma rano, zza ściany dobiegają zaskakujące dźwięki. Podnoszenie rolet, otwieranie szafy, jęk skrzyni na pościel. No no! Zerkam do pokoju Be. Łóżko zrobione, Małe ubrane i rozwalone na kanapie ze słuchawkami w uszach. Dumne jak paw.
Uśmiecham się i wyciągam kciuk.
Be, z rękami za głową niczym samiec alfa, merdając w rytm muzyki odnóżem, mówi z namaszczeniem:
- Nie ma za co! Nie dziękuj!
2 komentarze:
:)))
Oni, znaczy faceci rzeczywiście zaprogramowani są na swoje własne Ego z wielkiej litery :)
Pęknę :)))
spadłam z krzesła no poczucie humoru tu dzież własnej wartości to to małe Be ma:)
Prześlij komentarz