21 gru 2012

Telefon

Ja na uczelni, padre musi na chwilę wyjechać, Małe pouczone na okoliczność komu-drzwi-otwierania i w-razie-czego-pod-jaki-numer-dzwonienia.
Nie mija 5 minut, telefon od Be.

- Co się stało, syneczku? - ojciec z lekką zadyszką.

- Mogę zjeść ciastko?

1 komentarz:

Rzabcio pisze...

No co? Sytuacja alarmowa. :)