Ja na uczelni, padre musi na chwilę wyjechać, Małe pouczone na okoliczność komu-drzwi-otwierania i w-razie-czego-pod-jaki-numer-dzwonienia.
Nie mija 5 minut, telefon od Be.
- Co się stało, syneczku? - ojciec z lekką zadyszką.
- Mogę zjeść ciastko?
1 komentarz:
No co? Sytuacja alarmowa. :)
Prześlij komentarz