5 gru 2012

Szczęśliwa komórka

Poranek w łóżku. Be chore, w rumieńcach i skowronkach (nie idzie do szkoły). Strumień świadomości z prędkością światła. Łapię w locie:

- ...Ale są też plusy tego chorowania. Możecie być szczęśliwsi!

- Hm?

- No bo nie mam tyle energii co zwykle i np. spokojnie chodzę po schodach. Jest niewysokie prawdopodobieństwo, że zrobię sobie krzywdę.

- A tak w ogóle chciałbym mieć już dzieci. I sam je sobie urodzić.
...To niesprawiedliwe. Dlaczego nie mam komórki jajowej, mamo?!

- No nie masz, tak to już jest. - Nie postarałam się, wiem. Ósma rano.

- A mógłbym mieć komórkę? Samą komórkę? To JEST możliwe.

Manipulant jeden.


10 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Ile to Twoje madre dziecko ma lat, hm? ;)

zorka pisze...

Od niedawna 9.

Izabelka pisze...

Buża buźka dla Manipulanta :D

Unknown pisze...

Jak dorośnie t doceni brak komórki jajowej. :)

Anonimowy pisze...

No, i jak tu poradzic sobie z takim cwaniakiem!? ;-) nawet jesli sie ma komorke jajowa :-))

ewa pisze...

No, przyecież może mieć rekompensatę. Co prawda tylko zwykłą komórką, ale o ileż będzie mu łatwiej znieść świadomość, że jajowej nie ma. Straszna niesprawiedliwość na tym świecie :DDD

mama FiK pisze...

zaczynam się obawiać, że jak wejdzie w okres dojrzewania, będziecie musieli sobie drugi (tzn. właściwie trzeci - Wy, rodzice) mózg zakupić. taki aktywowany przynajmniej o poranku. bo inaczej pójdziecie z torbami.
nie, żebym Wam inteligencji odmawiała, ale ten tu osobnik...

Ewa pisze...

Moja Juniorka, kiedy nie mogła doprosić się braciszka ani siostrzyczki, poprosiła o chomika :)))

zorka pisze...

Padre wieki temu prosił w podobnej sytuacji o psa.
Be zadowoli się telefonem. Bez kontekstu.

Kacper pisze...

Agnieszko, może jednak warto zaopatrzyć Be w komórkę...? :)