Między Heleną a Be nieustająca wymiana korespondencji na lekcjach. Małe zbiera sporo uwag właśnie z tego powodu. Upominam więc, apeluję, namawiam, szantażuję.
Wczoraj odebrałam Be ze szkoły wraz z kolejnym samolocikiem skonfiskowanym przez Panią. Wrzuciłam list do torby, zrobiłam groźną minę i ruszyliśmy w ciąg dalszy.
Dziś rano wygładzam kartkę i czytam:
"Hela! Listy jednak na przerwie, bo pani nie będzie zadowolona."
Jest postęp. Niejaki.
7 komentarzy:
Ta znajomość się kiedyś odbije... na nauczycielce:-)
Pozdrowienia dla Ciebie i Be. :-)
Dzięki, dzięki.
ps. Nauczycielka Be to mistrzostwo świata.
Ha ha ha
Trzeba było dziecko pochwalić, no co Ty?! :D
Postęp jest postęp:)
A ladnie to tak czytac cudze listy, he? ;-)
I wilk syty i owca cala- jak dla mnie wielki postep;-)
Wszystkie nauczycielki nauczania początkowego zasługuja na ORDER!!! za cierpliwość i wytrzymałość psychiczną:)
Prześlij komentarz