15 mar 2012

Smaczne kąski

Tematy podczas dzisiejszego obiadu. Spisuję:

- Dlaczego linijka drży i wydaje dźwięki, gdy się końcówkę przyłoży do stołu, a w drugą uderzy?
- Be szacuje ilość strun głosowych. Własnych.
- Be ma 58 strun głosowych.
- A na wyciągu w Bielicach było orczyków 42.
- Be policzył te orczyki dokładnie i próbuje liczyć znowu.
- Be myśli o mostach i najbardziej wytrzymałych kształtach. Temat szybko opuszcza Be.
- Czym się różni kalendarz biurkowy od normalnego?
- Tata Maksa jest na dworze. Be rozpoznaje, że to nie dziadek Maksa - jaktopoczym - po czapce.
- Ale ty umiesz szybko pisać, mamo, zaraz ci się ołówek stępi.
- Czy ołówek ma rysik z ołowiu?
- Be postanawia podzielić się planami na przyszłość.
Będzie: opiekunem wilków, didżejem, który uczestniczy w klubie i imprezach, zostanie planszówkowym prezesem jak tata i otworzy sklep z szyldem: "Dla natury wszystko". W sklepie sprzedawane będą: kwiaty, kamienie i małe, automatyczne wodospady. Temat wodospadów długo nie opuszcza Be.
- Be jeździ palcem po matowej szklance; spójrz, mam tępik do paznokci.
- Be produkuje kolejne porzekadło: "Ja już jestem taki, wolę mięso niż buraki".
- Ile mogę zostawić na talerzu?
- Dlaczego mówi się "kisiel" a nie "kisiul"?
- Czy będziesz tak miła, mamo, i raz jeszcze zabierzesz mnie do palmiarni?

Chwila ciszy, spojrzenie, rozrzewnienie:
-Kocham cię, mamo. Baba bez brzucha jak garnek bez ucha.


Tu umarłam. I brzuch mi się trzęsie.

11 komentarzy:

~M pisze...

Jest niemożliwy :D

Daraja pisze...

No po prostu cud, miód i orzeszki :D
Be., jestem Twoja fanką :D

Marchewka Dracoolina pisze...

:D Ach!...
Podpisano: hodująca ucho, a nawet, jak dobrze się jej przyjrzeć, gdy tak siedzi przy laptopie i wcina pyszności, to dwa - M.

Anonimowy pisze...

Dobrze,że nie pobierasz opłat, bo nie wyrobiłabym na prenumeratę ;)

znam ludzi co mówią "kiśla" :P


apropos palmiarni to mamy blisko i z okazji wyjazdu weekendowego matki Hałabała idzie tam w sobote z tatą, bo jest jakaś "zarąbiasta" wystawa motyli. Może zabierz Be?

zorka pisze...

:)))

Ja też wyjeżdżam - dwa urocze dni zawekowania na uczelni. Ale kto wie, może się wybiorą. O ile te motyle żywe są. :)

Asiulek pisze...

Wow a myslalam ze moje dzieci gadaja niesamowite rzeczy:)

mama FiK pisze...

och, nie obejrzałam jakoś tego filmu z gali i nie mam pewności, ale mam za to nadzieję, że masz ogromny brzuch :-))

a ja muszę się wziąć za siebie, bo się czuję bez ucha taka jakaś...

zorka pisze...

Jeśli już to ciąża spożywcza jedynie.

Kurka pisze...

Przepiękne! I to wszystko podczas jednego obiadu? :D

zorka pisze...

Powiedziałabym, że podczas pierwszego dania. :D

Duszyczka pisze...

Genialni jestescie :D Od dzisiaj bede Was wielbic :D Trzymajcie sie cieplo:))