6 lis 2012

Be modlitwa

Konsumpcja u babci. Jedną z przedobiednich tradycji domu jest modlitwa dziecięca: "Panie Boże, nasze słonko, pobłogosław to jedzonko."

Be wpisało się w tradycję wyśmienicie i ochoczo zabrało się za kluseczki. Po kluseczkach i innych (kompletnie już bez znaczenia) dobrach, wjechał deser. Małe, chcąc zadośćuczynić Bogu i bliźnim, inicjuje z mocą:

- Panie Boże, nasze słonko... Yyy, babciu, a czy mogę dla odmiany z brzydkim wyrazem?

12 komentarzy:

Ewa pisze...

:)))) ciekawe jaki brzydki wyraz przyszedł mu do głowy na myśl o deserze :)))

zorka pisze...

Nie śmiałam przy babci pytać.

Jak znam Be, słowo raczej śmieszne niż straszne.

Miśka pisze...

Ty bardziej bym zapytała;)

zorka pisze...

;)

Gohaa pisze...

Hmmm, ciekawa jestem co za wyraz miała na myśli ta mądra główka...

KoDasia pisze...

ten wierszyk ma ciąg dalszy... Panie Boże nasze słonko pobłogosław to jedzonko,
Panie Jezu nasze życie pobłogosław też to picie,
Byśmy w zdrowiu długo żyli i na zawsze Cię chwalili.

Jest świetny, a zakończenia jestem baaardzo ciekawa:)

Kropka pisze...

Buhahahaha
Nieźle kombinuje :)

Anonimowy pisze...

Panie Boże nasz kochany, pozwól zrzucić kilogramy :D
eŁ.

Strefa Dzieci pisze...

Ale jak dobrze wychowany Człowiek, że najpierw zapytał o zgodę. :)

Unknown pisze...

Też to znam, kiedyś na święceniu pokarmów proboszcz w mojej parafii uczył dzieci tej modlitwy

~M pisze...

Ale się zapyyyyyytaj o jaki wyraz chodziło, podejrzewam, że coś w stylu: "żarełko".

Ja znam taką wersję: "Panie Jezu nasze słonko, pobłogosław to jedzonko, pobłogosław też to picie oraz całe nasze życie".

zorka pisze...

Już wiem, ale obiecałam, że nie wydam. :)