Jemy pizzę. Be, umorusane od ucha do ucha, prosi o chusteczkę.
Chusteczka wręczona, jednak nadal w użyciu mankiet.
- Po to masz chusteczkę, żebyś nie wycierał się w rękaw - mówię.
- Nie wycieram się w rękaw, tylko w nos!
Wdech. Wydech. I do dziesieciu.
2 komentarze:
No, matka, nie widziałaś, że w nos ? :DDD
Zapomniałam dodać, że UWIELBIAM Be :)
Prześlij komentarz