Poranek, Be wsuwa śniadanie. Patrzę na niego i jakoś tak mi się robi:
- Oglądałam niedawno zdjęcia z naszego spaceru po Rogalinie sprzed trzech lat, wydawałeś mi się wtedy taki duży. Teraz patrzę i myślę, jaki tam z ciebie maluszek. Bardzo urosłeś, synku.
- Miałem wtedy siedem lat. Myślę, że szybko zacząłem rosnąć tak mniej więcej od ośmiu.
- A dlaczego akurat od ośmiu? - pytam.
- Bo wcześniej byłem zabałaganiony. Energia szła mi w bałagan i ruch. Potem się uspokoiłem i cała energia mogła wreszcie pójść w rośnięcie.
4 komentarze:
:D co za logiczne myślenie! :)
gdyby to było moje dziecko, to bym pomyślała, że aż strach. czy sprostam. no, ale na szczęście to Twoje dziecko, Zorko, a Ty w towarzyszeniu masz pewne doświadczenie...
jest urzekający...
http://m.youtube.com/watch?v=E2VCwBzGdPM&desktop_uri=%2Fwatch%3Fv%3DE2VCwBzGdPM
Niech mnie przerośnie, na zdrowie!
Zachwyconam komentarzem Małego (czyżby?) Be :)
Prześlij komentarz