23 lut 2013

Popcorn

Dziś w ramach poszpitalnej rekonwalescencji kino domowe. I popcorn. Be jęczy w tej sprawie i sprawdza, czy aby nie da rady zrobić popcornu PRZED obiadem. No nie da się. Rozmowy tematyczne w toku. Od rana.

 - A czy kupiłaś kukurydzę, bo ostatnio się skończyła? - Kupiłam. - A mamy olej? - Mamy. - A czy jest już "po południu" - Nie, nie jest. - A czy jestem grzeczny? - Raczej jesteś. - A czy zrobimy popcorn przed obiadem? - Nie, nie zrobimy.

Jestem wyluzowanym kwiatem lotosu na gładkiej tafli jeziora.

Be w końcu pęka i wrzeszczy:

 - PRZESTAŃCIE MI NIE ROBIĆ POPCORNU PRZED OBIADEM, NO!

7 komentarzy:

milexica pisze...

Ja nie wiem jak można tak długo zwlekać z TAK WAŻNYM elementem rekonwalestencji:)

Izabelka pisze...

toż z rana zastanawiałam się co u Małego Be słychać. Słychać głośno i ozdrowieńczo!
tak trzymać

Anonimowy pisze...

NO WŁASNIE MAMO

zorka pisze...

Ommm

Anonimowy pisze...

juz pewnie PO obiedzie? ;-)
dobrze, ze Be juz w domu :-)
pozdrawiam
A

zorka pisze...

Nawet PO popcornie. ;)

Pani Modigliani pisze...

Po popcornie
jest wybornie:))))

dużo zdrowia
wybornego oCZYWIŚCIE:))))