3 kwi 2012

Przecinek

Ciocia Ewa wpadła z kolacją. Małe, rzecz jasna, podkręcone i w skowronkach. Drapie się, wierci, przeciąga, gada.
Próbuję ustawiać:

- Jedz spokojnie!

- No jem spokojnie.

- Nie, nie jesz.

- Nie zrozumiałaś, mamo. Powiedziałem: jem przecinek spokojnie.

8 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Umarłam kropka sikam wykrzyknik ;)

zorka pisze...

Dwukropek zamknąć nawias

mama FiK pisze...

drżę! a jak mój (przypadkiem) okaże się równie inteligentny? czy ja dam radę?? lepiej zacznę się już przygotowywać...

cu-dow-ne!

Anonimowy pisze...

A mój kochany niespełna dwulatek - Franio, kiedy czytałam mu Dumbo i była tam mysz Tymoteusz, pokazuje obrazek myszki i mówi: "Mateus", a ja próbuję tłumaczyć: "Nie to nie jest Mateusz, tylko TYmoteusz." W odpowiedzi zdenerwowane: "Nie, ja Nanio jestem! Tu Mateusz (wskazują obrazek)."

Anonimowy pisze...

Taka świadomość metajęzykowa w tym wieku źle wróży... wiem, bo mam podobny, nieco tylko starszy egzemplarz w domu. Ale na pocieszenie od naszej Pani psycholog: facet humanista to jeszcze nie koniec świata - nawet karierę łatwiej mu zrobić np. na sfeminizowanych uczelniach;)

zorka pisze...

To jest dziecko filologów polskich. Nie miało szans....

Anonimowy pisze...

To tak jak u mnie:) Mało tego, dziecko ma jeszcze dwie przyrodnie siostry-polonistki. Ale - surprise - Starsza woli matematykę i w niej wszystkie nasze nadzieje:))

zorka pisze...

Starsza, uciekaj! ;)