6 cze 2011

B'esteta

Gorąco w domu, upięłam więc włosy (tradycyjna burza loków wróci pewnie na jesień). Małe w trakcie obiadu bacznie mi się przygląda:

- Mamo, dziwnie wyglądasz. Jakoś ci tak głowa urosła w oczach...

- Głowa mi urosła w oczach?! :)

- No w tym sensie, że tak nagle dziś.


Rozpuszam z powrotem włosy.

- Tak lepiej?

- No tak, tak! - Be uspokojone.


Ciekawość mnie zjada, więc pytam uprzejmie:

- A powiedz mi, synku, czy jest coś, co ci się nie podoba w mamy wyglądzie?

- Ale pytasz tak ogólnie, czy o szczególiki.

- No niech będzie, że o szczególiki.


Dziecię myśli i myśli,a ja czuję się jak przed ogłoszeniem listy wyników egzaminacyjnych.

Wreszcie:

- Wszystko mi pasuje, mamo.

Ale jak mam być szczery... to jak tak patrzę na ciebie i patrzę..., to mam pewne obawy... jak ty..., jak ty..., będziesz wyglądać na starość!!!

Brak komentarzy: