Gorąco w domu, upięłam więc włosy (tradycyjna burza loków wróci pewnie na jesień). Małe w trakcie obiadu bacznie mi się przygląda:
- Mamo, dziwnie wyglądasz. Jakoś ci tak głowa urosła w oczach...
- Głowa mi urosła w oczach?! :)
- No w tym sensie, że tak nagle dziś.
Rozpuszam z powrotem włosy.
- Tak lepiej?
- No tak, tak! - Be uspokojone.
Ciekawość mnie zjada, więc pytam uprzejmie:
- A powiedz mi, synku, czy jest coś, co ci się nie podoba w mamy wyglądzie?
- Ale pytasz tak ogólnie, czy o szczególiki.
- No niech będzie, że o szczególiki.
Dziecię myśli i myśli,a ja czuję się jak przed ogłoszeniem listy wyników egzaminacyjnych.
Wreszcie:
- Wszystko mi pasuje, mamo.
Ale jak mam być szczery... to jak tak patrzę na ciebie i patrzę..., to mam pewne obawy... jak ty..., jak ty..., będziesz wyglądać na starość!!!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz