Wracamy ze szkoły. Tylne siedzenie nadaje z prędkością światła:
- Mamo, wiesz, że jak się woła kury, to mówi się brzydkie słowo?
- A jak się woła kury? - pytam i już się cieszę.
- Cip, cip, cip. - Be wyraźnie zażenowane.
Waham się chwilę. Wygrywa ciekawość:
- A co to znaczy "cip"?
- Nie wiesz? To jest BARDZO brzydkie określenie na damskie piersi.
3 komentarze:
:) Znałam kogoś, kto mieszkał w mieście i na trawniku przed domem hodował kurę. I ta kura miała imię, zaczynało się ono na Cip-, a kończyło na -ka. Właściciel, człowiek wielce wykształcony. Nigdy mu to nie przeszkadzało, a i nie miał na celu obrazić nikogo. Stawał w oknie, a mieszkał na parterze i wołał tę kurę rzucając jej ziarno. Podczytuję Cię od jakiegoś czasu, tu i Zorkę.
:)
Pierś z kurczaka nabrała nowego sensu.
:)))
Prześlij komentarz