29 sty 2014

Kury

Wracamy ze szkoły. Tylne siedzenie nadaje z prędkością światła:

- Mamo, wiesz, że jak się woła kury, to mówi się brzydkie słowo?

- A jak się woła kury? - pytam i już się cieszę.

- Cip, cip, cip. - Be wyraźnie zażenowane.

 Waham się chwilę. Wygrywa ciekawość:

- A co to znaczy "cip"?

- Nie wiesz? To jest BARDZO brzydkie określenie na damskie piersi.

3 komentarze:

Anna pisze...

:) Znałam kogoś, kto mieszkał w mieście i na trawniku przed domem hodował kurę. I ta kura miała imię, zaczynało się ono na Cip-, a kończyło na -ka. Właściciel, człowiek wielce wykształcony. Nigdy mu to nie przeszkadzało, a i nie miał na celu obrazić nikogo. Stawał w oknie, a mieszkał na parterze i wołał tę kurę rzucając jej ziarno. Podczytuję Cię od jakiegoś czasu, tu i Zorkę.

zorka pisze...

:)

Pierś z kurczaka nabrała nowego sensu.

mama FiK pisze...

:)))