17 sty 2014

Urodziny mamy

Rano dostaję laurkę od Be:

"Masz już lat 37!
(Jak dotrwałaś tego - nie wiem.
w końcu nudzę i marudzę
i cię często ze snu budzę.)
Będzie torcik i zabawa,
a że jest pokryta trawa
puchem, może jutro z rana
ulepimy w mig bałwana!
Przyjdzie gości chmara cała,
bo imprezka jest niemała!
Z tortem, fortem, zabawami
(i z konfetti też czasami)!
Cóż, niestety kończyć muszę,
Bo się z braku tchu uduszę!
Słyszę, że myzyka gra!
BAW SIĘ DOBRZE, MAMO. PA!"

Padłam. Powstałam. Odwożę dziecię do placówki edukacyjnej. Przed nami auto z reklamą. Be czyta:

- "Ślusarz". A kto to jest ślusarz?
- Pan od kluczy, zamków do drzwi.
- A propos. Mamo, a jak wy z tatą umrzecie to zamkniecie drzwi na klucz?
- Be, zlituj się, mam urodziny.
- Nie no, chodzi mi tylko o to, jak się dostanę do domu. No i czy to wy kupicie trumny, czy sam będę musiał kupić.

Aaa!

9 komentarzy:

Izabelka pisze...

Wszystkiego najlepszego mamo! :D**

Nitrogliyceryna pisze...

Niesamowity dzieciak. Chciałabym poznać go na żywo:D

Ma talent pisarski, za Tobą:)

A te ostatnie pytania mnie rozłożyły na łopatki.

Justyna

Gagacik pisze...

5-letni synek moich przyjaciół zapytał, czy jak tato umrze, będzie mógł sobie wziąć jego marynarkę, bo bardzo mu się podoba :))))
Dlatego kocham dzieciaki, są super!

zorka pisze...

:)
Tak, temat spadku też przerabialiśmy.
Be się zainteresowało, czy aby zdążymy spłacić kredyt, a jeśli nie - czy on będzie musiał.

Anonimowy pisze...

Sto lat Mamo Malego Be!

zorka pisze...

Dzięki.

agu pisze...

Spełnienia! :*

Ania pisze...

ach :)

mama FiK pisze...

nie dosyć, że się spóźniam z życzeniami, to jeszcze nie wiem, co napisać... przytłoczona talentem (nie, nie swoim :)) nie śmiem słów składać w zdania...

w każdym razie całym swoim sercem życzę, a serce to staje się lepsze po każdym kontakcie z Twoimi słowami. wiem, brzmi banalnie, no ale tak akurat banalnie jest w moim życiu :) wszystkiego dobrego, Zorko!