Rano dostaję laurkę od Be:
"Masz już lat 37!
(Jak dotrwałaś tego - nie wiem.
w końcu nudzę i marudzę
i cię często ze snu budzę.)
Będzie torcik i zabawa,
a że jest pokryta trawa
puchem, może jutro z rana
ulepimy w mig bałwana!
Przyjdzie gości chmara cała,
bo imprezka jest niemała!
Z tortem, fortem, zabawami
(i z konfetti też czasami)!
Cóż, niestety kończyć muszę,
Bo się z braku tchu uduszę!
Słyszę, że myzyka gra!
BAW SIĘ DOBRZE, MAMO. PA!"
Padłam. Powstałam. Odwożę dziecię do placówki edukacyjnej. Przed nami auto z reklamą. Be czyta:
- "Ślusarz". A kto to jest ślusarz?
- Pan od kluczy, zamków do drzwi.
- A propos. Mamo, a jak wy z tatą umrzecie to zamkniecie drzwi na klucz?
- Be, zlituj się, mam urodziny.
- Nie no, chodzi mi tylko o to, jak się dostanę do domu. No i czy to wy kupicie trumny, czy sam będę musiał kupić.
Aaa!
9 komentarzy:
Wszystkiego najlepszego mamo! :D**
Niesamowity dzieciak. Chciałabym poznać go na żywo:D
Ma talent pisarski, za Tobą:)
A te ostatnie pytania mnie rozłożyły na łopatki.
Justyna
5-letni synek moich przyjaciół zapytał, czy jak tato umrze, będzie mógł sobie wziąć jego marynarkę, bo bardzo mu się podoba :))))
Dlatego kocham dzieciaki, są super!
:)
Tak, temat spadku też przerabialiśmy.
Be się zainteresowało, czy aby zdążymy spłacić kredyt, a jeśli nie - czy on będzie musiał.
Sto lat Mamo Malego Be!
Dzięki.
Spełnienia! :*
ach :)
nie dosyć, że się spóźniam z życzeniami, to jeszcze nie wiem, co napisać... przytłoczona talentem (nie, nie swoim :)) nie śmiem słów składać w zdania...
w każdym razie całym swoim sercem życzę, a serce to staje się lepsze po każdym kontakcie z Twoimi słowami. wiem, brzmi banalnie, no ale tak akurat banalnie jest w moim życiu :) wszystkiego dobrego, Zorko!
Prześlij komentarz