18 maj 2012

Kulka w lesie

Cały dzień w biegu. Be w szkole, po południu muzyczna, na deser Biały Tydzień. Ja w szpitalu u Pe, w korkach, książkach, garach, w owczym pędzie.
Dopiero wieczorem.

- Chcę ci coś powiedzieć, mamo. Chciałem już wcześniej, jak miałem jeden lat.
Kocham cię mocniej niż ...dookoła kulki. Obyś była nieskończona, a tata bezkresny jak las.

Hoduję poetę.
I zastępy wzruszeń.

10 komentarzy:

kachnana pisze...

Wdał się w mamę.
Zastępy wzruszeń...

ewa pisze...

Obyś była nieskończona :) robi się mientko na sercu :)

zorka pisze...

Nic mi nie mów. Mientko i słono.

chud sza pisze...

o drżyjcie narody. oto wrażliwość przed wami.
skoro nawet i mnie, obcej w końcu babie, łza się w oku zakręciła, mogę się domyślać, jakie wiry Wam w oczach spustoszenie sieją, to znaczy śluzówki nawilżają :)
poeta. z serca i od serca. i dla serca!

Anonimowy pisze...

Słone paluszki wymiękają przy B.
Wrażliwy łobuz, coś pięknego :)

Daraja pisze...

To było... głębokie. Takie bezkresne :D

Mar pisze...

Mały Be to chwat. W każdym calu.

Ania pisze...

Mały literacki dżinias Ci rośnie :)

Anonimowy pisze...

Wpisy na tym blogu mnie rozbawiają, a ten mnie rozbawił i wzruszył także. Synek wrażliwy po mamie:)

pozdrawiam
Justyna

inezka6 pisze...

Cudnie :)