Dorośli rozmawiają przy stole. To zawsze przerasta Małego Be. Rozmowa toczy się o panach z Arabii Saudyjskiej, których tata spotkał w pociągu. Małe nic nie rozumie, ale z całych sił próbuje wtrącić swoje trzy (powiedzmy, że trzy) grosze.
W końcu trafia na podatny grunt - dowiaduje się, że panowie rozmawiali z tatą po angielsku.
Dorosłym tonem znawcy tematu wygłasza więc:
- Tak, tak, to jasne.
Angielski to przecież bardzo znany, porozumiewacki znak…
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz